Translate

wtorek, 18 listopada 2014

Rozdział 12

*Nathalia
Obudziłam się w świetnym humorze obok Harrego. Uśmiechnęłam się sama do siebie patrząc na jego wspaniałą  twarz, na której znajdowały się promienie słońca, które wpadły do pokoju przez nie zasłonięte rolety. Chciałabym widzieć taki obrazek codziennie. Co ja gadam? Przecież znamy się dwa miesiące, nie za szybko żeby się aż tak bardzo zakochać?
-Nie ładnie tak podglądać- powiedział Harry, a na moich policzkach pojawiły się rumieńce.
-Ja przepraszam, nie chciałam Cię obudzić.
-Nie obudziłaś. Ja już nie spałem.-puścił do mnie oczko.
Wstałam z łóżka i udałam się do łazienki, wcześniej zabierając ubrania. Wzięłam zimny prysznic, umyłam zęby, uczesałam się i zrobiłam lekki make-up.
Po powrocie do pokoju Harrego nie było, dlatego się zdziwiłam. Wyszłam na balkon zobaczyć piękny krajobraz Fidżi. Ta wyspa jest cudowna! Zupełnie inna niż Anglia. Tu jest słonecznie i gorąco, a w naszym kraju ciągle pada i bez szalika wyjść nie można! nie tylko podoba mi się to miejsce, podoba mi się również to z kim poznaję tę wyspę. Ciszę się, że to właśnie z Harrym wybrałam się na ta wycieczkę. Jest FANTASTYCZNIE, a to dopiero drugi dzień!


*Harry
Kiedy Nathalia brała prysznic postanowiłem iść do restauracji po śniadanie. Wziąłem z bufetu: pomarańcze, naleśniki, bułeczki, grejpfruty i jeszcze jakieś inne owoce.
Szedłem z tą wielką tacą i nie wiem kiedy obok mnie znalazł się tłum naszych fanek. Odstawiłem tacę z jedzeniem na jakiś kamień i podeszłem do fanek. Prosiły mnie o autografy i zdjęcia, co z przyjemnością im dawałem. Spojrzałem się w górę i zauważyłem śmiejącą się Nathalie.
-A oto tam stoi moja najlepsza z najlepszych, najpiękniejsza z najpiękniejszych i najukochańsza z najukochańszych...Nathalia. Wskazałem na dziewczynę,  która od razy się zawstydziła, a fanki zaczęły zadawać pytania.
-To twoja dziewczyna?
-Niestety jeszcze nie. 
-A masz zamiar z nią być?
-Może...
-Podoba Ci się?
-Oczywiście, że tak! Tylko spójrzcie na nią!
-Awwwww słodki jesteś.-powiedziała jedna z nich.
-To jest słodkie? Och proszę.-nie tylko nie to.
-Daj spokój jeśli będą chcieli ze sobą być to SUPER i musisz to uszanować.
-Dziękuję, a teraz was przepraszam, ale jesteśmy głodni i muszę już iść. Miło było was zobaczyć! Kocham was.
-My ciebie też!
Po pożegnaniu z fanami udałem się prosto do pokoju.
-Nie mów tak o mnie przed fanami.
-Dlaczego?
-Bo pomyślą, że jesteśmy parą!
-To co?
-Nie jesteśmy parą.
-Możemy być.-zbliżyłem się do niej i złapałem ją w tali.
-Nie uważasz, że to za szybko?
-Nie.
-Troszkę tak. Poczekajmy jeszcze trochę.
-Dobrze.-cmoknąłem ją w policzek i podałem tackę z jedzeniem.
-Smacznego.
-Dziękuję, smacznego.


*Nathalia
On właśnie spytał mi się czy zostanę jego dziewczyną! To trochę szybkie tempo i uważam, że powinniśmy jeszcze bardziej się poznać. Kiedyś może będziemy razem, ale teraz? To za szybko!
Po pysznym śniadaniu, udaliśmy się na plażę. Nasz hotel jest nie daleko więc szliśmy. Na plaży prawie nikogo nie było, ale to pewnie dlatego, że jest dopiero 9.
Rozłożyliśmy ręczniki przy brzegu i połozyliśmy się na nich.
-Nat, ale to nie przekreśli naszej przyjaźni?
-Oczywiście, ze nie. To nawet nie przekreśla jakieś poważniejszej relacji. Po prostu dajmy sobie czas.
-Dam Ci go tyle ile będzie potrzeba! Będę czekał na Ciebie nawet sto lat, ale będę czekał.
Uśmiechnęłam się na jego wyznanie po czym poszłam do oceanu popływać, a Harry razem ze mną.
Beach

Jest 12 rozdział, a komentarzy...brak! Proszę o wasze opinie na temat opowiadań i całokształtu bloga.
xx

wtorek, 4 listopada 2014

Rozdział 11

*Nathalia
Po kolacji wyznań przy której dowiedziałam się wielu ciekawych i nowych rzeczy  o Harrym wróciliśmy do pokoju. Zastawiałam się nad tym jak będziemy spali, ale aż tak nie przejmowałam się tym. Cieszyłam się każdą chwila spędzoną  w jego towarzystwie.
Kiedy doszliśmy do pokoju Harry rzucił się na łóżko pewnie ze zmęczenia po długiej podróży, a ja stałam i opierałam się o futrynę.
-Co tak stoisz?-Harry zapytał się z tym swoim uśmieszkiem na twarzy.
-Nie mogę?
-Ależ oczywiście, że możesz, ale lepiej chyba było się położyć.-przesunął się i wskazał wolne miejsce.
Niepewnie podążałam w stronę łóżka, ale ostatecznie położyłam się koło Harrego, który przytulił mnie. Byłam zdziwiona jego uściskiem, ale mimo to odwzajemniłam go. Nie wiem kiedy zasnęliśmy wtuleni w siebie.


*Lisa
Przygotowywałam się do wyjścia z Niallem mnóstwo czasu, ale on i tak wyglądał lepiej. Biała dopasowana koszulka bardzo dobrze podkreślała jego atuty. Na ramionach miał czarną marynarkę, a na nogach czarne dżinsy. Jego fryzura była "w artystycznym nieładzie", ale to tylko dodawało mu uroku.
Dostałam od chłopaka piękna czerwoną różę. Szłam  z nią przez cały czas. Była cudowna, tak samo jak ten dzień i Niall.
-Jesteś głodna.-spytał chłopak.
-Troszkę.
-W taki razie idziemy coś zjeść!
Przeszliśmy kilka ulic i doszliśmy do bardzo ekskluzywnej restauracji jaką jest...Mcdonald.
-A więc co Pani sobie życzy?
-Hmmm może poproszę hamburgera z frytkami i cole.
-Oczywiście idę złożyć zamówienie. 
  




 Niall and Lily <3

Siedziałam chwilkę sama przy stoliku,ale po chwili dołączył do mnie Niall.
-Za chwilę nasze zamówienie powinno być gotowe.
-OK. Poczekam. Może opowiesz coś o sobie, bo pewnie to co piszą w internecie to połowa kłamstw.
-Umm w zasadzie to nie, ale jeśli masz do mnie pytania to oczywiście na nie odpowiem.
-Jakie jest twoje hobby, poza muzyką?
-Lubię jeść, dlatego przepraszam na moment, ale idę po nasze zamówienie.-odszedł z uśmiechem na ustach i z takim samym wrócił.
-A  twoje hobby to...?-spytał mnie Niall.
-Lubie jeździectwo. Od szóstego roku życia jeżdżę.
-Wow, super, a kim chcesz być w przyszłości?
-Chcę dawać lekcje jazdy konnej, ale poza tym chciałabym być modelką.
-Dziewczyna z  ambicjami, podoba mi się to.
-A ty kim chciałbyś być, gdybyś nie był piosenkarzem?
-Zdecydowanie kucharzem! Kocham gotować i to jeść!
-Chłopak z ambicjami, podoba mi się to.-oboje zaczęliśmy się śmiać.
Wieczór minął nam szybko, ale wspaniale. Dowiedziałam się nowych rzeczy o Niallu, których nie piszą w internecie.
Chłopak odprowadził mnie do domu, pożegnał i poszedł do domu. Na pewno nie jest to ostatnie wspólne spotkanie.

 -I jak było?-od progu  przywitała mnie Tessa.
-Było dobrze.
-Dobrze, dobrze? Tylko dobrze?
-Było wspaniale!
-Awww! Gdzie byliście?
-Na spacerze w parku, w McDonaldzie i poszliśmy jeszcze do kina.
-No to było dobrze.
-Nie. No coś ty serio było wspaniale. Niall jest super.
-Uuuu, ktos tu się zakochał!
-Wcale nie!
-Wcale tak! 
-Wcale nie!
-Wcale tak!
-Ugh skończ!
-Dobrze, dobrze nie gorączkuj się tak.    Wcale tak!
-Oj no weź.-czułam jak na moich policzkach pojawiają się rumieńce.


I oto jest 11. rozdział! Krótki, ale jest. Mam nadzieję, że się podoba i liczę na komentarze ;).
xx




















czwartek, 16 października 2014

Uwaga!

Ok, rozumiem, że to opowiadanie nie jest najlepsze, ale myślę, że najgorsze też nie. Przykro mi, że nikt nie komentuje, chociaż tu wchodzi. Rozdziały nie będą dodawane jeśli będę widziała, że nikt się tym nie interesuje! :/
xx Nat

piątek, 3 października 2014

Rozdział 10

* Lisa
Kiedy Nathalia wyszła do Harrego jej mama jakoś zbladła.
-Przepraszam, może chce Pani szklankę wody? Wygląda Pani strasznie blado.
-Poproszę, dziękuję Liso.
-Nie ma sprawy.
Mama Nathali usiadła na kanapie razem z Panem Robinem, a Tessa poszła ze mną.
-O co im chodzi?- spytała szeptem Tessa.
-Właśnie nie wiem, to trochę dziwne.
-Trochę? Ja na ich miejscu cieszyłabym się ze szczęścia córki, a oni jeszcze się na nią złoszczą.   
Poszłyśmy do salonu gdzie znalazłyśmy rodziców Nathali. Podałam jej mamie szklankę z wodą.
-Dziękuję.-nie odpowiedziałam tylko uśmiechnęłam się w jej kierunku.
Po krótkiej ciszy, która o dziwo nie była niezręczna Tessa jak to Tessa musiała zapytać:
-Dlaczego państwo nie chcą, aby Nathalia jechała z Harrym na wakacje? Chodzi o to, że jest sławny czy o to, że ona ma 20 lat a on 23*?
-Tessa!-upomniałam ją.
-Nie, nie szkodzi, wiem że to trochę dziwne, ale naprawdę mamy powody, aby ja chronić i nie chodzi tu o te wymienione.-wyjaśniła Pani Stefanie, ale Tessie i tak było mało.
-Chodzi o Micka? To przez niego są państwo tacy przewrażliwieni?
-Naprawdę, nie możemy wam powiedzieć, może kiedyś się dowiecie i zrozumiecie.
-No dobrze.-w końcu koniec pytań!
-My będziemy się zbierać.
-Może państwo zostaną, pani Stefanie nie wygląda najlepiej.
-Damy sobie radę, dziękujemy wam.-uśmiechnęli się i wyszli.
Po wyjściu rodziców Nathali udałyśmy się do salonu.
-Musiałaś tyle ich pytać!?-zapytałam lekko wkurzona na Tessę.
-Oj przestań! Nie ciekawiło Cię o co im chodziło?
-Może troszkę, ale to nie powód, zeby zadawać tyle pytań.
 -No widzisz, to jest właśnie do tego powód.- Tessa miała racje, ale to ich prywatne sprawy i nie powinnyśmy się w nie wtrącać. 
Poszłam do mojego pokoju zadzwonić do Nialla.
Pierwszy sygnał, drugi...
-Hej Niall!
-O hej Lisa! Co słychać? Harry i Nati już pojechali?
-Tak, już dawno i wszystko w porządku. A ja tam u ciebie?
-Świetnie, może miałabyś ochotę iść dziś na spacer?
-Pewnie! O której?
-Koło 3pm?
-Będę gotowa.
-Ok to pa.
-Pa.


*Harry
-No to opowiadaj.
-No to skończyłam  szkołę średnią z najlepszym wynikiem w klasie i dostałam się na studia prawnicze, ale to wiesz. Mimo tego, że się dostałam to nie koniecznie chcę to studiować, ale nie chce robić przykrości rodzicom...
-Dlaczego? Rób to co kochasz! A kim chciałabyś zostać?
-Aktorką. W szkole brałam udział w zajęciach teatralnych, grałam w przedstawieniach, ale to nie jest stałą praca, a jak zostanę panią prawnik to mam posadę zapewnioną, ponieważ moi rodzice mają zanjomych w tej branży.
-Ale to nie zmienia faktu, że nie spełniasz marzeń.
-Ale życie to nie instytucja do spełniania marzeń tylko jest to ciężka praca.
-Jakoś moje marzenia się spełniły. 
-Po prostu nie każdego się spełniają, ale kto wie może kiedyś zagram w filmie.
-Nie może, a na pewno. Opowiadaj dalej.
-Moim ulubionym kolorem jest czerwony, a kwiatem tulipan. Uwielbiam spaghetti carbonara i boję się pająków. Co chcesz jeszcze wiedzieć?
-Jak widzisz swoją przyszłość?
-Stara panna z gromadką kotów.
-Hahhaha, nie no poważnie.
-Poważnie to: maż, trójka dzieci i kot.
-Kot?
-Kot musi być!



* Niall
Szedłem po Lisę  zauważyłem staruszkę, ktora sprzedawała piękne róże i kupiłem jedną dla Lisy.
Po 15min doszedłem do celu. Zapukałem do drzwi, które otworzyła mi pięknie ubrana Lisa.
-Ślicznie wyglądasz! Proszę to dla Ciebie.-podałem jej różę.
-Ooo dziękuję Ci. Gdzie idziemy!
-Na spacer do parku.
-OK.
Liall or nily


*Wiek Harrego został zmieniony na potrzeby bloga.



Wiem, że strasznie krótki, ale napisałam go teraz bo miałam wyrzuty sumienia, że tyle nie dodaję, ale w sumie nikt nie komentuje. :( Jeśli ktoś to czyta to proszę niech zostawi po sobie jakiś znak.!
Następny  rozdział pojawi się jak będzie choć jeden kom.
xx

poniedziałek, 22 września 2014

Rozdział 9

Dziś razem z Harrym lecimy na Fidżi. Kolacja z przed kilku dni minęła nam w bardzo miłej atmosferze. Spakowałam się już wczoraj tak samo wybrałam już ciuchy na dzisiejszy wylot. Lecimy o 15, dlatego już czekam na Harrego bo jest 12:00.
-Uważaj tam na siebie.-powiedziała Lisa z troską w głosie.
-Przecież będzie miała tam swoje osobistego ochroniarza.-Tessa puściła do mnie oczko, na co ja przewróciłam oczami.
-Spokojnie wrócę cała i zdrowa.-uspokoiłam dziewczyny i przytuliłam je po czym usłyszałam dzwonek do  drzwi.
Otworzyłam je i zobaczyłam...moich rodziców.
-Yyy mama, tata?
-Jak to lecisz dziś na Fidżi?
-No, yyy lece z moim przyjacielem.
-Właśnie wiemy, dostaliśmy esemesa, Skąd znasz tego chłopaka?
-Poznaliśmy się w taksówce...-byłam lekko rozkojarzona.  O co im chodzi?
-W taksówce? I co od razu na wakacje razem lecicie?-moja rodzicielka podniosła głos.
-Mamo, o co wam chodzi?
-O co nam chodzi? Przecież prawie go nie znasz córciu!
-Znam go. Dlatego jedziemy razem na wakacje i nie zabronicie mi bo jestem dorosła, a poza tym chodzi wam tylko o to? Przez to jechaliście taki kawał drogi?
-Umm... no tak bo się o ciebie martwimy, przeciez wiemy, ze on jest w tym twoim zespole. On nie szuka miłości tylko zawawke kochanie.
-Nie znacie go wiec nie mówcie o niem w taki sposób! Rozumiecie?!-podniosłam głos.
-Spokojnie...
Nie dokończyli bo usłyszałam samochód podjeżdżający pod nasz dom. Nie czekając na nic wzięłam walizkę i po prostu wyszłam z domu. 
Harry wyszedł z samochodu z uśmiechem na ustach, ale ja  byłam tak zła na rodziców, że tylko weszłam do samochodu nie zważając na to co mówił chłopak.
-Uuuu widzę  ktoś tu ma kiepski dzień, a powinien być super bo jedziemy na Fidżi! Co się stało?
-Ja przepraszam, ale przed chwilą przyjechali moi rodzice i zaczeli mi mówić, że nie powinnam lecieć z tobą bo się nie znamy, ale jestem dorosła i nie dam im ingerować w moim życiu.
-No już dobrze. Nie myśl o tym tylko o wspaniałym pobycie na tej cudownej wyspie.
Nic nie powiedziałam tylko się uśmiechnęłam.


*Kilka godzin później
Lot minął nam szybko. Jesteśmy teraz w drodze do naszego hotelu. Nie wiem nawet jak wygląda bo Harry chciał wszystko zorganizować sam, chciał nawet zapłacić za całą wycieczkę, ale dogadaliśmy się tak, że on płacił połowę, a resztę ja.
Po 30min byliśmy pod pięknym hotelem. Był ogromny z pięcioma basenami.
Zakwaterowaliśmy się i już po chwili jeden z pracowników hotelu prowadził nas do naszych pokoi.
-Proszę bardzo to państwa pokój. Mogę jeszcze w czymś pomóc?
-Yyy ale to tylko jeden pokój?-zdziwiłam się, bo myśliałam, że każde z nas będzie  miało swój własny pokój.
-Tak, mam wyraźnie napisane, że pokój 1286, a drugiej cyfry nie ma-widziałam zakłopotanie na twarzy tego chłopaka.
-Jeśli jest to problem to mogę wynająć Ci osobny.-do rozmowy wkroczył Harry.
-No dla mnie to nie jest problem, a dla Ciebie?
-No oczywiście, ze nie. W takim razie dziękujemy, do widzenia.
-Do widzenia.
Weszliśmy do pokoju i nie mogłam oderwać oczu od pięknego pomieszczenia. Jedyne co mnie zmartwiło to to, że było tam tylko jedno łoże małżeńskie...
-Podoba się?-spytał Harry.
-Jasne! Tylko...
-Tylko co?
-No jest jedno łóżko...
-Ale jest duże, myślę, że się zmieścimy bez problemu.
-No, no dobrze.
-To dobrze.-uśmiechnął się do mnie.
-Idziemy na kolacje?-zadał kolejne pytanie.
-OK. Tylko może się przebiorę, nie lubię po tak długim locie byś w tym samym ubraniu.
-Uuuu kobiety...
Nic nie powiedziałam tylko poszłam się przebrać.
Ubrana i uczesana wyszłam z łazienki i na fotelu zobaczyłam znudzonego Harrego.
-No wreszcie! Ile można się przebierać?
-Uwierz mi, że dłużej.
-Nie wierze.
Wyszliśmy z pomieszczenia i udaliśmy się w  stronę  restauracji. Była ona duża i każdy mógł nakładać sobie co chciał i ile chciał.
Nałożyliśmy na talerze to co chcieliśmy i usiedliśmy przy stoliku.
-Smacznego.-Harry uśmiechnął się do mnie.
-Smacznego.
Nasze talerze szybko zostały opróżnione, ale mimo to siedzieliśmy przy stoliku.
-Mam wrażenie, że krepujesz się w moim towarzystwie.-Harry zaczął rozmowę.
-Nie, no co ty, ja po prostu... No my się tak naprawdę dobrze nie znamy.
-No masz rację to opowiedz mi coś o sobie.
-No dobrze, ale wiesz to może trochę potrwać  moje życie jest pełne wrażeń.-oboje zaczęliśmy się śmiać.

 


Untitled



Tada i jest 9 rozdział!!! Naprawdę bardzo bardzo bardzo przepraszam, że tak późno, ale nie będe was  kłamała, nie miałam weny, a do tego NAUKA!!! Coś strasznego! Następny rozdział pojawi się mniej więcej za tydzień.
xx

piątek, 12 września 2014

Rozdział 8

-Cześć córciu!- przywitali się ze mną, po czym mnie przytulili.
-Kiedy przyjechaliście?
-Dosłownie przed chwilą. A ty gdzie byłaś?
-Aaaa. Ja byłam u... u przyjaciela.
-U przyjaciela mówisz?-tata zmierzył mnie wzrokiem.
-No tak. Poznałam go niedawno.
-No dobrze. Przyjechaliśmy bo dziś powinny przyjść papiery w sprawie studiów.
Całkiem zapomniałam o dzisiejszym dniu. Mam nadzieję, że się dostałam i rodzice będą ze mnie dumni. Nie do końca chciałam iść na prawo, no ale czego nie się nie robi aby uszczęśliwić najbliższych?
-No tak! Zapomniałam. Chcecie coś do jedzenia lub picia?
-Ja już włączyłam wodę na herbatę.-powiedziała Lisa.
-Aha ok. No to może coś do jedzenia?
-Nie dziękujemy, po drodze wjechaliśmy do restauracji.-uśmiechnęli się do mnie ciepło.
-Nie, to nie.
Spędziliśmy razem cały dzień. Czas tak szybko mina, że nie zauważyłam kiedy wybiła 19.
-Nathalia może otworzyła byś maila i sprawdziła czy przysłali Ci odpowiedź.
-Jasne już idę.
Poszłam na górę po laptopa po czym odpaliłam go i ponownie zeszłam na dół.
-No ruch ruch.-pospieszała mnie mama.
-Stefanie spokojnie zaraz się dowiemy.-uspokajał ją tata.
-No dobrze, dobrze.
Zaśmiałam się z ich zachowania i zalogowałam się.
Otworzyłam interesujący mnie plik i przeczytałam słowo: PRZYJĘTA.
-Przyjęli mnie!
-Naprawdę? Córciu jestem taka dumna.
- Ja też!-wtrącił tata.


*2 tygodnie później
Już środek lipca, a od września zaczną się studia. Rodziców bardzo to ucieszyło, nie powiem mnie też, ale będę dążyła do swoich marzeń. Za tydzień razem z Harrym lecę na wakacje. Lecimy na  Fiji. Zawsze o tym marzyłam i za tydzień marzenie się spełni.
Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk przychodzącego esemesa. Harry.
-Hej co robisz?-przeczytałam zawartość esemesa.
-Nic ciekawego, a co?
-Może wybralibyśmy się do kina? Co ty na to?
-Świetny pomysł! O której?
-O 5 P.M będę. Pa :*
-OK. Pa :**
Była godzina 2 dlatego miałam dużo czasu.
Odłożyłam telefon na półkę i poszłam sprzątać kuchnię, ponieważ dziś jest moja kolej.
Włożyłam naczynia do zmywarki, zamiotłam podłogę, umyłam ja i wytarłam blat. Niby nic, ale godzinę mi zajęło. Postanowiłam, że zrobię tez obiad bo mam jeszcze czas.
Zrobiłam nagetsy, do tego frytki, surówka i sos.
Kiedy skończyłam to co zaczęłam była godzina 3:30P.PM.
Zaczęłam się szykować. Wybrałam strój i ruszyłam w stronę łazienki. Nalałam wody do wanny po czym do niej weszłam. Kąpiel zajęła mi kilka minut, po skończonej czynności zrobiłam sobie lekki make-up, uczesałam włosy w kucyka i nałożyłam na siebie wcześniej wybrany komplet.
Kiedy zeszłam na dół była godzina 4:57, więc zaraz powinien przyjechać Harry. Nie zdążyłam usiąść, a już słyszałam dzwonek do drzwi.
Szybko ruszyłam w ich stronę i ujrzałam chłopaka z uśmiechem na ustach.
-Hej ślicznie wyglądasz, zresztą jak zawsze.-skomplementował mnie.
-Dziękuję, ty też wyglądasz uroczo.
Harry wyciągnął dłoń w moja stronę, a ja bez namysłu podałam mu swoją. Szli8śmy tak do samochodu i kiedy doszliśmy otworzył mi drzwi od pojazdu.
Weszłam do środka i poczułam zapach jego perfum. Był boski.
-To na co jedziemy?-spytałam.
-Pomyślałem, że starczy tych Horrorów i obejrzymy komedie. Co ty na to?
-Jasne. Przyznaj się bałeś się tego filmu prawda?
-Co? Nie! Oczywiście, że nie!
-Mów co chcesz, ale ja i tak wiem swoje.
Śmialiśmy się przez całą drogę do kina. Kiedy podjechaliśmy pod budynek przywitało nas zgromadzenie fanów i paparazzi. Od dłuższego czasu kiedy gdzieś razem wyjdziemy zadają tam pytania typu: Jesteście razem? Ile już to trwa?
To jest męczące nie wiem jak Harry może to znosić. Kiedy byłam mała marzyłam o sławie, pieniądzach, wywiadach i o tym wszystkim. Teraz nie wiem czy chciałabym takiego życia. Paparazzi tylko czekają, aż popełnisz jakiś błąd, czekają na jakiś twój wybryk, są jak zwierzęta.
Wyszliśmy z samochodu pod okiem ochrony. Przedzieraliśmy się do środka przez tłum rozwrzeszczanych fanek . Słyszałam obraźliwe komentarze na mój temat, nie powiem ich bo były naprawdę wulgarne, aż nie chcę mi się wierzyć skąd dziewczyny w wieku 12-15 lat znają takie słowa.
Wybraliśmy bardzo dobrą komedie co nas rozluźniło. Kiedy wyszliśmy z kina fanek, ani fotoreporterów nie było, a może czają się na nas gdzieś za krzakami.
Weszliśmy do auta i jechaliśmy drogą która nie była, aż tak bardzo tłoczna.
-Głodna?-spytał się Harry.
-Troszeczkę.
-No to jedziemy na kolację.
Po 15min dotarliśmy na miejsce. Przez okna dało już się zauważyć, że ta restauracja jest strasznie droga.
No, ale tego chłopaka nie da się przekonać, aby wybrać inną. Weszliśmy do środka i podeszła do nas kelnerka.
-Dzień dobry panie Styles, dzień dobry pani Jones. Stolik jest już uszykowany.
-Co jaki stolik?-zdziwiłam się.
-Zobaczysz.
Pracownica restauracji prowadziła nas w głąb restauracji, aż doszliśmy do schodów.  
-Myslę, że dalej państwo trafią. Panie Styles  wszystko przygotowane.-pusciła do niego oczko i odeszła.
Szliśmy po schodach, aż doszliśmy na...dach. Był on piękny. Wszędzie kwiaty, lampki, a na środku stał stolik z naszą kolacją i szampanem.
-Z jakiej to okazji?-spytałam chłopaka, który ciągnął mnie do stolika.
-Przez moją pracę nie świętowaliśmy przyjęcia Cię na studia, dlatego zrobimy to dzisiaj.
-Naprawdę to wszystko dla mnie?
-Oczywiście, jesteśmy przyjaciółmi i cieszę się razem z tobą. Gratuluję!  
-Jejku dziękuję.
Przytuliłam go i pocałowałam w policzek na co chłopak się uśmiechnął.
Manip
Usiedliśmy na swoich miejscach i zaczęliśmy rozmawiać i jeść nasz posiłek.




Hej kochani, przepraszam, ze tak długo czekaliście na ten rozdział, ale miałam dużo nauki i do tego jestem chora. Dziwie się, że go skończyłam, bo podczas pisania bardzo  źle się czułam, a palce bolą już mnie od wystukiwania literek na klawiaturze, dlatego mam nadzieje, że wam się podoba i liczę na komentarze.
                                                                                                                          xx Nat

sobota, 6 września 2014

Przepraszam!

Wiem, że w weekend powinien pojawić się kolejny rozdział, ale dziś mam gości, a jutro muszę pouczyć się przed sprawdzianem. Bardzo przepraszam, ale rozdział pojawi się koło środy.  ;)
Przepraszam Nat

poniedziałek, 1 września 2014

Rozdział 7

Leżałam w bardzo wygodnym łóżku już chyba z 2 godziny i nadal nie mogłam zasnąć. Postanowiłam, że pójdę po coś do picia.
Zeszłam na dół do kuchni gdzie spotkałam Harrego.  Był on ubrany tylko w dresowe spodnie, dlatego miałam dostęp wzrokowy na jego tors.
-Jeszce nie śpisz?-spytał mi się chłopak.
-Yyy nie, nie mogłam zasnąć, a ty?
-Ja też. To może obejrzymy jakiś film?
-Jasne! Jakie filmy najbardziej lubisz?-zapytałam się Harrego z uśmiechem wymalowanym na mojej twarzy.
-Lubię horrory, ale jeśli ty...-nie skończył bo przerwałam mu.
-Super, też lubię horrory. To co oglądamy? Może "Mama"?
Chłopak bez wahania zgodził się i po chwili siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy wybrany prze zemnie film.
Coraz bardziej komfortowo czułam się w jego towarzystwie. Uwielbiam z nim rozmawiać, śmiać się, a przede wszystkim spędzać z nim czas. Wiem, że to dopiero nasze trzecie spotkanie, ale ja czuję jakbyśmy spotkali sie po raz setny. Czuję jakbyśmy znali się od piaskownicy i czuję,  że coraz bardziej się w nim zakochuję...
Untitled

*Harry
Oglądaliśmy horror cały czas się śmiejąc, nie wiadomo z czego. Myślałem, że Nathalia będzie się bała i będę musiał  obejmować ją ramieniem żeby się nie bała, a prawda jest taka, że boję się bardziej od niej.   
-Harry boisz się? -powiedziała z udawana troską po czym zaśmiała się.
-Niee! No coś ty, ja się niczego nie boję.
-Hahaha, no na pewno.
Rzuciłem ją wcześniej przygotowanym popcornem  i tak rozpętałem wojnę popcornową.
Prażona kukurydza była wszędzie. Ganialiśmy się po całym salonie, rzucając swoją "amunicją".
W pewnym momencie Nathalia zachwiała się i prawie upadła, prawie bo przytrzymałem ją i uchroniłem przed spotkaniem z podłogą.
Spojrzałem jej w te piękne niebieskie oczy w których widziałem...radość.


*Nathalia
Byłam w ramoinach Harrego chyba 10 min. Wpatrywaliśmy się w siebie. Byłam szczęśliwa. Zyskałam nowego przyjaciele przez jedną przejażdżkę taksówką.
-Idziemy już spać?-zapytał się Harry po długiej ciszy, która nam nie przeszkadzała.
Pokiwałam  głową na tak po czym wyszłam z uścisku. Pożegnałam się z chłopakiem i udałam się do swojej dzisiejszej sypialni. 
*
Obudziłam się około 9 przez nie zasłonięte żaluzje. Wstałam z łózka i skierowałam się w stronę łazienki poprzednio zabierając ubrania z wczorajszej imprezy. 
Wykonałam poranna toaletę i ubrałam się w strój, po czym zeszłam do kuchni skad wydobywał się magiczny zapach. 
-Hej.-przywitałam Harrego, który robił jajecznicę. 
-Ooo hej. Mam nadzieję, że lubisz jajecznicę.
-Uwielbiam.-uśmiechnęłam się  w jego stronę i zajęłam kuchenny stołek i czekałam na śniadanie. 
 Harry podał nam posiłek, który znikł w pare minut. Byłam straszne głodna, a chłopak wyśmienicie gotuję. 
-Pyszne, naprawdę.
-Dziękuję, kiedyś muszę przyrządzić dla ciebie spaghetti carbonara. 
-Ooo pychotka, na pewno się skuszę. Wiesz Harry ja już będę szła to był miły wieczór i śniadanie i mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. 
-Ja cię odwiozę. No i pewnie, że tak no przecież muszę dla ciebie ugotować mój specjał.
Zaśmiałam się i oboje ruszyliśmy w stronę korytarza. Ubraliśmy się w cieplejsze rzeczy i wyszliśmy z domu chłopaka, kierując się do jego samochodu.
Droga mineła szybko. Nawet nie zauważyłam kiedy Harry staną na moim podjeździe. Rozmawialiśmy przez całą drogę o bzdetach. 
Pożegnałam się z zielonookim i wyszłam z samochodu. 
Koło garażu stał bardzo znany mi samochód. Weszłam do budynku i z korytarza usłyszałam śmiechy. Weszłam do salonu. 
-Mamo, tato jak dobrze was widzieć! 





Hej kochani! No więc tak zakończył się dzisiejszy rozdział i rozpoczęła sie szkoła. :/ Do której klasy teraz poszliście? Ja do 1gimnazjum.
Mam nadzieję, że rozdział się podoba zapraszam do komentowania i czytania. Do zobaczenia niedługo :* 
xx 
 

czwartek, 28 sierpnia 2014

Rozdział 6

-Umm  cześć Mick. -odpowiedział trochę niepewnie.
-Ooo widzę, że masz już chłopaka.-bardziej stwierdził, niż zapytał.
-Nie, nie przyjaźnimy się tylko.-zaprotestowałam widząc zakłopotanie na twarzy Harrego.
-Aha. A co tam u rodziców?-zapytał z zadziornym uśmieszkiem.
Mick był moim chłopakiem. Byłam w nim po uszy zakochana, ale on udawał miłość tylko po to aby zacząć pracę w firmie moich rodziców. Mają oni  wydawnictwo, a Mick chce zostać dziennikarzem, no i przy okazji chciał zarobić pieniądze. Gdy się o tym dowiedziałam powiedziałam to rodzicom, a ci go wyrzucili.
-Wszystko dobrze.
-To się cieszę, pozdrów ich.
-Harry możemy stąd iść?-szepnęłam do chłopaka.
-Jasne.
Mick mówił coś do nas, ale nie zwracaliśmy na niego uwagi. Kiedy wyszliśmy z klubu  udaliśmy się do pojazdu chłopak.
Podczas podróży przypomniałam sobie o tym, że przyjechały z nami Lisa i Tessa.
-Harry dziewczyny zostały w klubie.
-Tak wiem. Już napisałem do Nialla i on odwiezie dziewczyny do domu. Nie martw się.-usmiechną się do mnie najwspanialszym uśmiechem jaki widziałam, oddałam uśmiech.
-Umm, Harry przejechałeś już moja ulicę.-zauważyłam, kiedy chłopak skręcił nie w naszą ulicę.
-Tak wiem, jedziemy do mnie.
-Aha. No dobrze.
Po kilku minutowej podróży Harry zaparkował pod swoim domem. Był  prześliczny. Weszliśmy do środka i znów doznałam szoku. Salon był cudowny w odcieniach szarości i bieli.. Dywan bardzo dobrze kontrastował się z kanapą, a wielka plazma dodawała uroku pomieszczeniu. Na ścianach były zdjęcia z jego rodziną  i chłopcami, co było naprawdę uroczę. Szafki były zapełnione przeróżnymi nagrodami i  pamiątkami.
-Chcesz coś do picia albo jedzenia.-zapytał się z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Wodę jakbyś mógł.
-Oczywiście. Woda raz już się robi. 
Po chwili znikną z mojego pola widzenia. Przeglądałam jego zdjęcia. Wszystkie były zabawne, nawet te z jego mamą.
-Podobają Ci się fotografie? -zapytał  znienacka na co się przestraszyłam.
-O jedy, przestraszyłeś mnie i tak podobają mi się.
- Przepraszam i dziękuję.-podał mi szklankę z wodą po czym usiedliśmy na kanapę.
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, po czym Harry ja przerwał.
-Dlaczego chciałaś wyjść z klubu?-zapytał z troską w glosie.
-Bo chłopak z którym rozmawiałam, no...on...bo-gubiłam się w słowach z czego uratował mnie Harry.
-Skrzywdził cię?
-Dokładnie. Udawał zakochanego, ale tylko chciał mnie wykorzystać, aby dostać pracę w wydawnictwie moich rodziców.
-Ale trzeba być idiotą, aby tak wykorzystać kogokolwiek.
-Tak, ale zapomniałam o tym. To już zamknięty rozdział.
Harry przybliżył się i objął mnie ramieniem. Nie protestowałam, bo tak na prawdę marzyłam o tym. Byłam w nim zauroczona nawet kiedy go nie znałam, zawsze marzyłam aby go poznać, a teraz siedzę u niego w domu, przytulona do NIEGO i piję z JEGO szklanki. O tym nawet nie myślałam. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Wiesz Harry ja już muszę iść do domu.
-No co ty? Zostajesz u mnie. Jest już ciemno, a sama nie pójdziesz mógłbym cię odwieźć, ale wstawiłem auto do  garażu.-uśmiechną się głupkowato, a ja westchnęłam.
 -No dobrze...

♡♡♡
-Ok. To chodź pokarze Ci pokój gościnny i dam jakąś koszulkę do spania.
-Dobrze, dziękuję.
-Nie dziękuj. To ja dziękuję. Sam w tym wielkim domu, można zwariować.
Nic nie mówiłam tylko uśmiechnęłam się, szłam za Harrym do pomieszczeniu w którym miałam dziś spać. 
-Proszę to do spania.-podał mi swoją koszulkę.
-Dziękuję.
-Bardzo proszę.
Wyszedł z pomieszczenia, a ja udałam się do łazienki wziąć długa kąpiel.
Odkręciłam kurek z wodą i rozebrałam się. Weszłam do wody z pianą i rozluźniłam się.  Byłam spięta spotkaniem z Mickiem, naprawdę nie mam z nim miłych wspomnień.

Hej kochani. Bardzo przepraszam, ze wczoraj nie dodałam rozdziału, ale jak już pisałam w komentarzu  miałam problemy z internetem. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieje, że kolejny rozdział się podoba.
xx Nat

niedziela, 24 sierpnia 2014

Uwaga!

Następny rozdział pojawi się w tym tygodniu, najdalej będzie to środa.  Bardzo przepraszam i mam nadzieję, że piszę to dla kogoś. ;)
                                                                                                                xx Nat

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 5



Facebook - image #2002982 by taraa on Favim.com
                      Mick

 Znalazłem się przy stoliku Nathalie i jej koleżanek.
-Yyy no hej.-uśmiechnąłem się w stronę dziewczyn. 
-Cześć! Co tam u ciebie słychać?-powiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-No Nati może zaprosisz kolegę do nas?-wtrąciła się dziewczyna w blond włosach. 
-Yyy wiesz co przyszedłem się tylko przywitać bo musimy wracać do pracy,  ale mam nadzieję, że spędzimy kiedyś więcej czasu razem i się poznamy. 
Wymieniłem z Nathalią spojrzenia po czym ciepło ją przytuliłem i pożegnałem. Wróciłem do chłopców. 

*Nathalie
Harry wyszedł wraz z pozostałymi członkami zespołu, a ja z dziewczynami jeszcze chwilę została. Byłam szczęśliwa, ponieważ zielonooki mnie przytulił i powiedział, że chce się z nami spotkać. Co znaczy, że na pewno się odezwie. 
Po powrocie do domu postanowiłam zadzwonić do rodziców i sprawdzić co u nich. 
-Hej mamo. 
M-No nareszcie dzwonisz! Co tam u was słychać? 
-No dobrze. Byłyśmy dzisiaj zwiedzić Londyn i poznałam całkiem miłego chłopaka. 
M-Ooo to się cieszę myszko, wiesz co muszę kończyć pa. Pozdrów dziewczyny.
-No pa mamo, a ty tatę pozdrów. 
Skończyłam bardzo krótką rozmowę z mamą po czym zeszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać spaghetii. Niedługo potem znalazły sie przy mnie dziewczyny. 
-Co tam gotujesz kuchareczko?-zapytała Lisa. 
-Spaghetii. 
-Ooo mniammm. 
Podczas przygotowywania posiłku, mój telefon zaczął wibrować. Numer prywatny. Kto to może być? 
Odebrałam i w uszach rozbrzmiał mi znany głos.
-Dzień dobry czy dodzwoniłem się do pani Nathalii? Nazwiska nie podam bo nie podała mi pani.-Harry.
-Jones proszę pana.-odpowiedziałam ze śmiechem.
-Dobrze, a więc myślę, że mam dobry numer. 
-Oczywiście. 
-Może pani i pańskie znajome miałybyście ochotę iść ze mną i moimi znajomymi na miasto? 
-Cóż myślę, że to dobry pomysł. 
-Dobrze, a wiec do zobaczenia o 19.-rozłączył się. 
Poinformowałam dziewczyny o imprezie, a one zaczęły sie cieszyć jak nie wiem co. 
2 godziny później 
Wybiła 5:30p.m więc postanowiłam zacząć się szykować. Wybrałam ten strój, po czym udałam się pod prysznic. 
Kiedy skończyłam czynność wybiła 6:30p.m więc ubrałam się, zrobiłam lekki make-up i włosy rozpuściłam. 
Zeszłam na dół i czekałam na dziewczyny i na chłopaków. Po chwili zeszłły moje przyjaciółki. 
-Wyglądacie ślicznie.-skomplementowałam je. 
-Ty też. 
Naszą rozmowę przerwał samochód podjeżdżający pod nasz dom.

*Harry 
Wysiadłem z samochodu i skierowałem się  do drzwi, które otworzyła mi Nathalia. 
-Hej prześlicznie wyglądasz.-uścisnąłem ja, a ona pocałowała mnie w policzek. Poczułem  motylki w brzuchu czy tak szybko można się zakochać? Chyba tak. 
 -To jest Tessa, a to Lisa.-przedstawiła mnie swoim przyjaciółką. 
-Hej! Harry.- wyciągnąłem w  kierunku Tessy rękę.
-No co ty? Znam Cię Nathalia ciągle o tobie mówi chociaż spotkaliście  się raz, no ale wież w końcu jest directionerką.  
-Naprawdę? -spojrzałem w kierunku  dziewczyny i uśmiechnąłem się. 
-Yyy no tak.-na jej policzkach pojawiły się rumieńce. 
-Dobra idziemy?-zapytała Lisa. 
Po 15 min byliśmy już na miejscu.  Wysiadłem z samochodu i okrążyłem samochód z zamiarem otworzenia drzwi dziewczyna. Kiedy wysiedlimy z pojazdu udaliśmy się do środka.   
Weszliśmy do klubu i udaliśmy się do mojego znaczy mojego i chłopców stałego stolika.  
-Hej wszystkim!-przywitałem się z chłopcami. 
-To jest Lisa, Tessa i Nathalia. 
-Cześć-przywitały się. 
-A to są Niall, Louis, Zayn i Liam. 
Również się przywitali. Usiedliśmy do stolika i zamówiliśmy po drinku.




Barbara Palvin • @smilesdrugs

Po wypiciu napoju zaprosiłem Nathalie do tańca, która z chęcią się zgodziła. 









*Nathalia 




Harry zaprosił mnie do tańca. Zgodziłam się i po chwili już ruszaliśmy się  w rytm muzyki.  Przetańczyłam z nim chyba 5 piosenek i zaczęły boleć mnie nogi od obcasów.
-Harry możemy usiąść? Nogi mnie bolą.
-No pewnie. 
Usiedlismy do stolika, który był pusty. Lisa tańczyła z Niallem, a Tessa poznała jakiegoś chłopaka, reszta chłopców  tańczyła z jakimiś dziewczynami. 
-Podoba Ci się?-spytał po chwili Harry,.
-Tak! Ciesze się, że mogłyśmy spędzić z  wami czas. 
-My też. Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia wspólna impreza. 
-Ja też. 
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Po chwili Harry dał propozycję zrobienia sobie razem zdięcia. 
-Zróbmy sobie zdjęcie. 
-No ok? 
Zrobilismy sobie wspólną fotografie. 

Untitled

-No cześć Nathalia!
Poczułam dłonie na moim ramieniu odwróciłam się i nie mogłam uwierzyć, że go spotkałam. ...Mick... 



Boom i jest piaty rozdział!!! Mam prosbe jak co rozdział zresztą abyście komentowali  te "wypociny". Jesli nie komentujecie to to nie ma sensu. Mam nadzieję, że opinie sie pojawią. 
                                                                                                             XX Nat 

sobota, 9 sierpnia 2014

Rozdział 4

Następnego dnia wstałam około 10. Dziewczyny jeszcze spały, mój żołądek dawał o sobie znać więc zeszłam do kuchni zrobić śniadanie. Nie miałyśmy okazji iść do sklepu dlatego posiadałyśmy tylko chleb i nutelle.Po zjedzeniu posiłku postanowiłam iść na zakupy. Ubrałam się w to,  a włosy zawiązałam w kucyka.


*Harry 
Kiedy po wczorajszej wyprawie na miasto wróciłem do domu, ciągle myślałem o tej dziewczynie. Nathalie. Śliczne imię. Ona cała była śliczna. Jej błękitne oczy   zahipnotyzowały mnie od początku kiedy wsiadłem do tej taksówki. Rozmawiało mi się z nią cudownie jakbym znał ją od zawsze.Cieszę się, że posiadam jej numer. Na pewno zadzwonię.

*Nathalie
Kupiłam potrzebne produkty do zrobienia obiadu i coś na kanapki.
Dziewczyny już nie spały, ale leżały na kanapie w salonie i oglądały jakiś serial.
-No i co tam?-zapytałam się z uśmiechem na twarzy. 
-Głowa nas boli.
-Trzeba było ze mną wracać.-wytknęłam im język.
-Hahaha i byśmy siedziały przed telewizorem.-Tessa wykonała czynność która ja przed chwilą wykonywałam.
-Ale i tak straciłyście dużo.-uśmiechnęłam się.
-Chyba właśnie zarobiłyśmy ból głowy.-powiedziała Lisa.
-Ale straciłyście przejażdżkę z takim chłopakiem.
-Uuu Nathalie kogoś poznała.  Kto to? Jak się nazywa? Przystojny?
-No przystojny i znacie go.
-Serio kto to?
-No taki Harry.
-Nie gadaj! Ściemniasz!
-No nie.-zaśmiałam się z ich reakcji.
-Jak sie spotkaliście?
-Wsiadłam do taksówki, a po chwili on znalazł się na siedzeniu obok i przepraszał, że wszedł do pojazdu, ale jak powiedział: nie chciał się z kimś spotkać i poprosił mnie o numer. 
-No no no zaraz zaczną się tu zjeżdżać paparazzi, będziesz udzielała wywiadów i...
Nie dokończyła bo przerwałam jej.
-Nie rozpędzaj się  tak. Jechałam z nim tylko taksówką.
-No, ale jak sama powiedziałaś wziął od ciebie numer.
-I?
-I? I podobasz mu się?
-No co ty popatrz na mnie i na niego. Dwa rożne światy.  Ja to zwykła Nathalie Jones, on sławny Harry Styles. On może mieć każdą, a ja miałam zaledwie jednego chłopaka. On...
-Oj przesadzasz.
-Nie, podaje fakty.
2 godzinny później zaplanowałyśmy iść zwiedzić Londyn, bo jak na razie to zwiedziłyśmy kluby. No, ale w końcu raz się żyje.
Przebrana zeszłam na dół gdzie czekały już dziewczyny. Lisa odpaliła auto i jechałyśmy poznać to piękne miasto.  Odwiedziłyśmy most Tower Bridge i Big Ben. Może nie za dużo, ale żadna z nas nie  lubi zwiedzać, więc w porządku. Wstąpiłyśmy jeszcze do Starbucksa po kawę. Siedziałyśmy przy stoliku i rozmawiałyśmy w pewnym momencie  drzwi kawiarni otworzyły się i staną w nich Harry wraz z pozostałymi chłopcami z One Direction. Usiedli przy stoliku obok, a Tessa miała radochę.
-Idź do niego!-Tessa szepnęła.
-Nie, gdyby chciał to by przyszedł, a poza tym on mnie pewnie nie pamięta.


*Harry 
Weszliśmy z chłopcami do kawiarni i od razu ujrzałem ją. Tak to ona. Nie wiedziałem co mam zrobić czy podejść czy tylko się uśmiechnąć. Nie zrobiłem żadnych z tych rzeczy, usiadłem tylko przy stoliku. 
Wpatrywałem się w nią jak w obrazek, ale ona mnie nie dostrzegła rozmawiała o czymś z koleżankami. 
Z transu wybudził mnie Niall. 
-stary jak dziewczyna Ci się podoba to po prostu podejdź. 
-Co co? Nie ja ja już poznałem i właśnie nie wiem co mam zrobić. 
-Przywitaj się z nią.
Tak jak chłopcy radzili tak wstałem od z miejsca i zmierzałem w stronę dziewczyny. 

Richmenslife - Paradise for Luxury Lovers and Admirers


Jak wam się podoba 4 cześć? Czekam na wasze komentarze wiem, że to czytacie, wiem po statystykach ;), ale wciąż licze na wasze opinie.
xx Nat

niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 3

Po długiej i wyczerpującej podróży dojechałyśmy na miejsce. Nasz dom był bardzo duży i piękny. Razem z dziewczynami zbierałyśmy na niego kilka dobrych lat, oczywiście rodzice też nam pomogli. Wypakowałyśmy nasze walizki po czym każda z nas udała się do swojego pokoju. Moje cztery kąty   były bardzo przytulne i najmniejsze, no ale przynajmniej  mam mniej do sprzątania. Po dotarciu do pomieszczenia od razu położyłam się na łóżko w celu zrelaksowania się. Długo tak nie leżałam, ponieważ do pokoju wbiegła Lisa.
-Co ty robisz?
-Yyy leżę. Nie widać.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się w stronę brunetki.
-No to wstawaj idziemy zaszaleć.
-Dopiero przyjechałyśmy. Może jutro pójdziemy na miasto?
-No co ty dzisiaj idziemy i bez dyskusji.
Westchnęłam głośno po czym wstałam z miękkiego łóżka. Dziewczyna ucieszyła się i wybiegła jak myślę przygotować się na wyjście.   Postanowiłam ubrać to.  Po przygotowaniu się zeszłam na dół gdzie dziewczyny juz czekały.
-Wow Nathalie wyglądasz ślicznie.-skomplementowały mnie towarzyszki.
-Wy również wyglądacie ślicznie.
Tessa była ubrana w  obcisłą sukienkę przed kolano w kolorze beżu i do tego czarną kurtkę. Włosy pozostawiła rozpuszczone. Lisa zaś ubrała się w bluzkę do pępka iw kratkę i do tego spódniczkę w tym samym wzorze. Włosy jej również opadały na ramiona.
Po krótkiej wymianie zdań kto ładniej wygląda wsiadłyśmy do wcześniej zamówionej taksówki.
Po opłaceniu pojazdu udałyśmy się do pierwszego napotkanego klubu. Długo nie musiałyśmy czekać, aż ochroniarz wpuści nas do środka, ponieważ nie było dużo ludzi co lekko nas zdziwiło bo ten klub był jednym ze znanych w tym mieście.
Usiadłyśmy do wolnego stolika i zamówiłyśmy sobie po drinku.
Po około 30min kiedy nie wiem już ile alkoholu wypiłam udałam się na parkiet gdzie dziewczyny już były od dłuższego czasu. Nigdy nie lubiłam tańczyć, może dlatego że nie umiem, no ale dzisiaj pierwszy dzień tutaj to trzeba troszeczkę zaszaleć.
Po dotarciu na miejsce zaczęłam się ruszać w rytm muzyki, kiedy dziewczyny mnie zauważyły przyłączyły się do mnie.
Po przetańczeniu 6 piosenek byłam zmęczona głośną muzyką, więc postanowiłam wrócić do domu. Uprzedziłam dziewczyny, które namawiały mnie na pozostanie z nimi, ale byłam uparta i wyszłam z klubu. Zamówiłam taksówkę, która w mgnieniu oka przyjechała. Weszłam do środka i już miałam powiedzieć gdzie jedziemy kiedy do pojazdu wsiadł chłopak z kapturem na głowie.
-Gdzie jedziemy?-zapytał się mężczyzna za kierownicą. 
Podałam mój adres po czym chłopak zrobił to samo. Kierowca ruszył w kierunku mojego domu.
-Cześć jak masz na imię?-zapytał się chłopak siedzący tuż obok mnie.
Nie zwracałam na niego uwagi pewnie jest to jakiś bezczelny chłopczyk, który myśli, że wszystko mu wolno.
-Nathalie.-odpowiedziałam mu po chwili.
-Ładne imię dla ładnej dziewczyny. Ja jestem Harry.-powiedział po czym odwróciłam się do niego i ujrzałam te szmaragdowe oczy te w których od zawsze chciałam utonąć. Był to członek zespołu One  Direction Harry Styles. Nie mogłam uwierzyć, ze jade z nim w jednym pojeździe.
-Przepraszam Cię, że tak się wepchnąłem, ale nie chciałem kogoś spotkać.-poinformował mnie.
-Nie ma sprawy.
Rozwiałam z nim trochę i nim się spostrzegłam znajdowaliśmy się na podjeździe do mojego domu.
-Zrobiłabyś coś dla mnie?-spytał zieloonooki.
-Zależy co.-uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Podałabyś mi swój numer?
Myslałam chwile nad tym i po chwili zapisywałam chłopakowi szereg liczb na kartce. I tak pewnie po powrocie do domu wyrzuci kartkę do kosza.
Pożegnaliśmy się i ruszyłam w stronę drzwi.





Hej jak się podoba trzeci rozdział? Mam nadzięję, że chodź troszkę.
Mam prośbę czy osoby to  czytające mogłyby rozpowszechniać mojego bloga? Była bym bardzo wdzięczna. Dziękuje czytelnikom komentującym moje "wypociny". ;)
Natalia xx  

czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 2

 Nowi bohaterowie


 Untitled 
Stefanie Jones-Mama Nathali



(4) Tumblr

Robin Jones-tata Nathali


Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno. Wstałam przygotowałam strój i poszłam do łazienki wciąć poranną toaletę. Po wykonanej czynności zeszłam na dół zjeść śniadanie gdzie siedzieli moi rodzice. Nie chciałam z nimi rozmawiać, od wczoraj wiedziałam, że mnie okłamują i to być może przez całe moje życie.
Kiedy sprzałam na ich uśmiechy skierowane do mnie poczułam odrazę, nie wiem dlaczego po prostu byłam przekonana, że ta tajemnica to nie jest jakaś błahostka. Oczywiście muszę dowiedzieć się co lub kto to jest.
M-Hej kochanie wyspałaś się?-powiedziała promiennie moja rodzicielka.
-Średnio.
M-Może poszłybyśmy dziś na zakupy w końcu po jutrze wyjeżdżasz do wielkiego miasta i nie będziemy mogły chodzić na zakupy kiedy będziemy chciały.
Mama trochę posmutniała, ja tak samo. Mimo to, że ukrywają coś przede mną to wciąż  ich kocham. Miałam cudowne dzieciństwo. To co sobie wymarzyłam to to dostawałam. Zawsze mogłam liczyć na radę jak ze strony mamy jak i ze strony taty.
-No dobrze to pójdźmy tak o 3pm dobrze?
M-Dobrze córciu.
Zjadłam z rodzicami  śniadanie i udałam się do swojego pokoju.


*Kilka godzin później
Zbliżała się 3 więc postanowiłam się przygotować na wyjscie.
Ubrałam czarną bluzkę do tego kurtkę i jeansy.  Włosom pozwoliłam swobodnie opaść na ramiona. Zrobiłam lekki make-up po czym zeszłam na dół gdzie czekała moja mama.
M-Gotowa?
-Jasne! To co idziemy?
M-Tak. Dalej.
Wyszłyśmy z domu kierując się do  samochody.
Po 20min dotarłyśmy na miejsce. Zaparkowałyśmy samochód na parkingu i ruszyłyśmy w stronę galerii.
M-To czego potrzebujesz?-spytała się promiennie moja rodzicielka.
-Przydałyby się nowe trampki no i jakimiś nowymi ubraniami nie pogardziłbym.
Mama tylko się uśmiechnęła i zaprowadziła mnie do sklepu z butami.
Po prawie trzy godzinnej przygodzie w galerii byłyśmy całe obsypane torbami no w końcu kupiłam 2 pary vansów   trzy bluzki jedną parę spodni  i dwie sukienki. Moich rodziców było stać na takie zakupy, ponieważ mają własną firmę która daje bardzo dobre zyski. Dlatego nigdy nic mi nie brakuje i jestem i za to wdzięczna.


*2 dni później
Siędzę z moimi rodzicami i czekamy na dziewczyny, które za chwilkę powinny podjechać.
M-Masz wszystko?
-Tak mamo mówi Ci już chyba setny raz dzisiaj.-zaśmiałam się.
T-Stefanie spokojnie nawet jak czegoś nie wzięła to zawsze może dokupić.
M-No niby tak.
T-Nie niby tylko tak.
Zaśmiałam się po czym usłyszałam dzwonek do drzwi, to na pewno Tessa i Lisa.  Podeszłam do drzwi i od razu przywitałam się z dziewczynami po chwili dołączyli moi rodzice.
-Dzień dobry państwu- powiedziały promiennie przyjaciółki.
-Cześć dziewczyny.
Po przywitaniu się tata zaniósł moje bagaże do bagażnika Lisy.
M-Uważaj tam na siebie.
-Wiem mamusiu.
T-I dzwoń do nas.
Przytuliliśmy się na pożegnanie i z dziewczynami poszłyśmy do samochodu.

Barbara Palvin













  

środa, 30 lipca 2014

Rozdział 1

Spojrzałam na zegar, który pokazywał 7:45 szybko wstałam z łóżka i zaczęłam szykować się na zakończenie roku szkolnego. Kończyłam już liceum i wyjeżdżałam razem z Lisą i Tessą na studia do Londynu. Mieszkałyśmy w mieście zwanym Colne. Nic ciekawego. Ja chciałam studiować prawo chodź zawsze ciągnęło mnie do modelingu, kto wie może kiedyś moje marzenia się spełnią.?
Po porannej toalecie ubrałam czarną spódniczkę i białą koszulę do tego czarne obcasy.
Kiedy skończyłam się szykować zrobiłam sobie naleśniki po czym zjadłam je.
Nie musiałam długo czekać na przyjście moich przyjaciółek. Pożegnałam się z rodzicami i wyszłam z domu.
-Hej!-przywitały mnie równocześnie.
-Cześć! To co dzisiaj świadectwa jutro Londyn!
-No oczywiście, już nie mogę się doczekać, może spotkasz tam tego "swojego" Harrego.-odpowiedziała promiennie Tessa.
-Właśnie, a później ja poznam Nialla.
-No może, ale najpierw to ja muszę się na studia dostać, a później mysleć o chłopakach.
-Oj  przestań, nie zaprzeczaj, że na to nie liczysz.-obydwie puściły do mnie oczko.
-Przecież on może mieć każdą, a ja jestem zwykłą Nathalią Jones, która będzie studiować prawo w Londynie i na pewno nigdy nie będzie sławna.
-Może mieć, każdą i bedzie miał ciebie już my się o to postaramy.-powiedziała mi Lisa poczym doszłyśmy do szkoły.
Zajęłyśmy miejsca i apel się zaczął. Wszyscy musieliśmy wysłuchać morałów pani Dyrektor o bezpiecznych wakacjach i oczywiście że, matury mogły pójść lepiej. Po  przemówieniu otrzymaliśmy świadectwa i różne nagrody.
Apel trwał ponad godzinę. Wyszłyśmy szczęśliwe, że już nie będziemy musiały słuchać ciągłych monologów nauczycieli i użerać się z nie lubianymi uczniami.
Weszłam do domu i pobiegłam do pokoju aby zdjąć z siebie nie wygodny strój i przebrałam się w coś luźniejszego .
Po wykonanej czynności rozmyślałam nad tym co będę robiła w Londynie. Na pewno będę chodziła na różne castingi, no bo pzrecierz moje marzenie nie spełni się od tak. Muszę coś zrobić, aby je osiągnąć.
Po rozmyślaniach zeszłam na dół i usłyszałam dziwną rozmowę moich rodziców.
M-A jeśli ona tam wyjedzie i w jakiś sposób dowie się prawdy?
T-Oszalałaś? Nawet nie dopuszczajtej myśli.
M-Ale przecież on jest sławny, może się stać, że go pozna.
T-Może i tak, ale pamiętaj, że próbowaliśmy go odnaleźć, a kiedy to się udało był szczesliwy.
M-No tak, ale nie zmienia to faktu, że mogliśmy postąpić inaczej.
T-Masz rację, ale uspokój się.
Wróciłam z powrotem na górę i myslałam o kim mogli mówić moi rodzice. Myślałam, że nie mamy przed soba tajemnic...myliłam się. Muszę dowiedzieć się o kim mówili.





Pierwszy rozdział mam nadzieję, że się pdoba wszystkie uwagi proszę pisać w kom (oczywiście pochwały również) xx Natalia




Bohaterowie

                                                                Nathalie Jones 


                                               SWAGGIE † | via Tumblr
                                                                Lisa Nelson

                                                  Perfect 
                                                                Harry Styles 
Untitled
                                                               Niall Horan
                                                  Kristen stewart
                                                                Tessa Carter



Bohaterowie będa dodawani podczas pisania rozdziałów. :)