Translate

wtorek, 18 listopada 2014

Rozdział 12

*Nathalia
Obudziłam się w świetnym humorze obok Harrego. Uśmiechnęłam się sama do siebie patrząc na jego wspaniałą  twarz, na której znajdowały się promienie słońca, które wpadły do pokoju przez nie zasłonięte rolety. Chciałabym widzieć taki obrazek codziennie. Co ja gadam? Przecież znamy się dwa miesiące, nie za szybko żeby się aż tak bardzo zakochać?
-Nie ładnie tak podglądać- powiedział Harry, a na moich policzkach pojawiły się rumieńce.
-Ja przepraszam, nie chciałam Cię obudzić.
-Nie obudziłaś. Ja już nie spałem.-puścił do mnie oczko.
Wstałam z łóżka i udałam się do łazienki, wcześniej zabierając ubrania. Wzięłam zimny prysznic, umyłam zęby, uczesałam się i zrobiłam lekki make-up.
Po powrocie do pokoju Harrego nie było, dlatego się zdziwiłam. Wyszłam na balkon zobaczyć piękny krajobraz Fidżi. Ta wyspa jest cudowna! Zupełnie inna niż Anglia. Tu jest słonecznie i gorąco, a w naszym kraju ciągle pada i bez szalika wyjść nie można! nie tylko podoba mi się to miejsce, podoba mi się również to z kim poznaję tę wyspę. Ciszę się, że to właśnie z Harrym wybrałam się na ta wycieczkę. Jest FANTASTYCZNIE, a to dopiero drugi dzień!


*Harry
Kiedy Nathalia brała prysznic postanowiłem iść do restauracji po śniadanie. Wziąłem z bufetu: pomarańcze, naleśniki, bułeczki, grejpfruty i jeszcze jakieś inne owoce.
Szedłem z tą wielką tacą i nie wiem kiedy obok mnie znalazł się tłum naszych fanek. Odstawiłem tacę z jedzeniem na jakiś kamień i podeszłem do fanek. Prosiły mnie o autografy i zdjęcia, co z przyjemnością im dawałem. Spojrzałem się w górę i zauważyłem śmiejącą się Nathalie.
-A oto tam stoi moja najlepsza z najlepszych, najpiękniejsza z najpiękniejszych i najukochańsza z najukochańszych...Nathalia. Wskazałem na dziewczynę,  która od razy się zawstydziła, a fanki zaczęły zadawać pytania.
-To twoja dziewczyna?
-Niestety jeszcze nie. 
-A masz zamiar z nią być?
-Może...
-Podoba Ci się?
-Oczywiście, że tak! Tylko spójrzcie na nią!
-Awwwww słodki jesteś.-powiedziała jedna z nich.
-To jest słodkie? Och proszę.-nie tylko nie to.
-Daj spokój jeśli będą chcieli ze sobą być to SUPER i musisz to uszanować.
-Dziękuję, a teraz was przepraszam, ale jesteśmy głodni i muszę już iść. Miło było was zobaczyć! Kocham was.
-My ciebie też!
Po pożegnaniu z fanami udałem się prosto do pokoju.
-Nie mów tak o mnie przed fanami.
-Dlaczego?
-Bo pomyślą, że jesteśmy parą!
-To co?
-Nie jesteśmy parą.
-Możemy być.-zbliżyłem się do niej i złapałem ją w tali.
-Nie uważasz, że to za szybko?
-Nie.
-Troszkę tak. Poczekajmy jeszcze trochę.
-Dobrze.-cmoknąłem ją w policzek i podałem tackę z jedzeniem.
-Smacznego.
-Dziękuję, smacznego.


*Nathalia
On właśnie spytał mi się czy zostanę jego dziewczyną! To trochę szybkie tempo i uważam, że powinniśmy jeszcze bardziej się poznać. Kiedyś może będziemy razem, ale teraz? To za szybko!
Po pysznym śniadaniu, udaliśmy się na plażę. Nasz hotel jest nie daleko więc szliśmy. Na plaży prawie nikogo nie było, ale to pewnie dlatego, że jest dopiero 9.
Rozłożyliśmy ręczniki przy brzegu i połozyliśmy się na nich.
-Nat, ale to nie przekreśli naszej przyjaźni?
-Oczywiście, ze nie. To nawet nie przekreśla jakieś poważniejszej relacji. Po prostu dajmy sobie czas.
-Dam Ci go tyle ile będzie potrzeba! Będę czekał na Ciebie nawet sto lat, ale będę czekał.
Uśmiechnęłam się na jego wyznanie po czym poszłam do oceanu popływać, a Harry razem ze mną.
Beach

Jest 12 rozdział, a komentarzy...brak! Proszę o wasze opinie na temat opowiadań i całokształtu bloga.
xx

wtorek, 4 listopada 2014

Rozdział 11

*Nathalia
Po kolacji wyznań przy której dowiedziałam się wielu ciekawych i nowych rzeczy  o Harrym wróciliśmy do pokoju. Zastawiałam się nad tym jak będziemy spali, ale aż tak nie przejmowałam się tym. Cieszyłam się każdą chwila spędzoną  w jego towarzystwie.
Kiedy doszliśmy do pokoju Harry rzucił się na łóżko pewnie ze zmęczenia po długiej podróży, a ja stałam i opierałam się o futrynę.
-Co tak stoisz?-Harry zapytał się z tym swoim uśmieszkiem na twarzy.
-Nie mogę?
-Ależ oczywiście, że możesz, ale lepiej chyba było się położyć.-przesunął się i wskazał wolne miejsce.
Niepewnie podążałam w stronę łóżka, ale ostatecznie położyłam się koło Harrego, który przytulił mnie. Byłam zdziwiona jego uściskiem, ale mimo to odwzajemniłam go. Nie wiem kiedy zasnęliśmy wtuleni w siebie.


*Lisa
Przygotowywałam się do wyjścia z Niallem mnóstwo czasu, ale on i tak wyglądał lepiej. Biała dopasowana koszulka bardzo dobrze podkreślała jego atuty. Na ramionach miał czarną marynarkę, a na nogach czarne dżinsy. Jego fryzura była "w artystycznym nieładzie", ale to tylko dodawało mu uroku.
Dostałam od chłopaka piękna czerwoną różę. Szłam  z nią przez cały czas. Była cudowna, tak samo jak ten dzień i Niall.
-Jesteś głodna.-spytał chłopak.
-Troszkę.
-W taki razie idziemy coś zjeść!
Przeszliśmy kilka ulic i doszliśmy do bardzo ekskluzywnej restauracji jaką jest...Mcdonald.
-A więc co Pani sobie życzy?
-Hmmm może poproszę hamburgera z frytkami i cole.
-Oczywiście idę złożyć zamówienie. 
  




 Niall and Lily <3

Siedziałam chwilkę sama przy stoliku,ale po chwili dołączył do mnie Niall.
-Za chwilę nasze zamówienie powinno być gotowe.
-OK. Poczekam. Może opowiesz coś o sobie, bo pewnie to co piszą w internecie to połowa kłamstw.
-Umm w zasadzie to nie, ale jeśli masz do mnie pytania to oczywiście na nie odpowiem.
-Jakie jest twoje hobby, poza muzyką?
-Lubię jeść, dlatego przepraszam na moment, ale idę po nasze zamówienie.-odszedł z uśmiechem na ustach i z takim samym wrócił.
-A  twoje hobby to...?-spytał mnie Niall.
-Lubie jeździectwo. Od szóstego roku życia jeżdżę.
-Wow, super, a kim chcesz być w przyszłości?
-Chcę dawać lekcje jazdy konnej, ale poza tym chciałabym być modelką.
-Dziewczyna z  ambicjami, podoba mi się to.
-A ty kim chciałbyś być, gdybyś nie był piosenkarzem?
-Zdecydowanie kucharzem! Kocham gotować i to jeść!
-Chłopak z ambicjami, podoba mi się to.-oboje zaczęliśmy się śmiać.
Wieczór minął nam szybko, ale wspaniale. Dowiedziałam się nowych rzeczy o Niallu, których nie piszą w internecie.
Chłopak odprowadził mnie do domu, pożegnał i poszedł do domu. Na pewno nie jest to ostatnie wspólne spotkanie.

 -I jak było?-od progu  przywitała mnie Tessa.
-Było dobrze.
-Dobrze, dobrze? Tylko dobrze?
-Było wspaniale!
-Awww! Gdzie byliście?
-Na spacerze w parku, w McDonaldzie i poszliśmy jeszcze do kina.
-No to było dobrze.
-Nie. No coś ty serio było wspaniale. Niall jest super.
-Uuuu, ktos tu się zakochał!
-Wcale nie!
-Wcale tak! 
-Wcale nie!
-Wcale tak!
-Ugh skończ!
-Dobrze, dobrze nie gorączkuj się tak.    Wcale tak!
-Oj no weź.-czułam jak na moich policzkach pojawiają się rumieńce.


I oto jest 11. rozdział! Krótki, ale jest. Mam nadzieję, że się podoba i liczę na komentarze ;).
xx