Translate

czwartek, 28 sierpnia 2014

Rozdział 6

-Umm  cześć Mick. -odpowiedział trochę niepewnie.
-Ooo widzę, że masz już chłopaka.-bardziej stwierdził, niż zapytał.
-Nie, nie przyjaźnimy się tylko.-zaprotestowałam widząc zakłopotanie na twarzy Harrego.
-Aha. A co tam u rodziców?-zapytał z zadziornym uśmieszkiem.
Mick był moim chłopakiem. Byłam w nim po uszy zakochana, ale on udawał miłość tylko po to aby zacząć pracę w firmie moich rodziców. Mają oni  wydawnictwo, a Mick chce zostać dziennikarzem, no i przy okazji chciał zarobić pieniądze. Gdy się o tym dowiedziałam powiedziałam to rodzicom, a ci go wyrzucili.
-Wszystko dobrze.
-To się cieszę, pozdrów ich.
-Harry możemy stąd iść?-szepnęłam do chłopaka.
-Jasne.
Mick mówił coś do nas, ale nie zwracaliśmy na niego uwagi. Kiedy wyszliśmy z klubu  udaliśmy się do pojazdu chłopak.
Podczas podróży przypomniałam sobie o tym, że przyjechały z nami Lisa i Tessa.
-Harry dziewczyny zostały w klubie.
-Tak wiem. Już napisałem do Nialla i on odwiezie dziewczyny do domu. Nie martw się.-usmiechną się do mnie najwspanialszym uśmiechem jaki widziałam, oddałam uśmiech.
-Umm, Harry przejechałeś już moja ulicę.-zauważyłam, kiedy chłopak skręcił nie w naszą ulicę.
-Tak wiem, jedziemy do mnie.
-Aha. No dobrze.
Po kilku minutowej podróży Harry zaparkował pod swoim domem. Był  prześliczny. Weszliśmy do środka i znów doznałam szoku. Salon był cudowny w odcieniach szarości i bieli.. Dywan bardzo dobrze kontrastował się z kanapą, a wielka plazma dodawała uroku pomieszczeniu. Na ścianach były zdjęcia z jego rodziną  i chłopcami, co było naprawdę uroczę. Szafki były zapełnione przeróżnymi nagrodami i  pamiątkami.
-Chcesz coś do picia albo jedzenia.-zapytał się z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Wodę jakbyś mógł.
-Oczywiście. Woda raz już się robi. 
Po chwili znikną z mojego pola widzenia. Przeglądałam jego zdjęcia. Wszystkie były zabawne, nawet te z jego mamą.
-Podobają Ci się fotografie? -zapytał  znienacka na co się przestraszyłam.
-O jedy, przestraszyłeś mnie i tak podobają mi się.
- Przepraszam i dziękuję.-podał mi szklankę z wodą po czym usiedliśmy na kanapę.
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, po czym Harry ja przerwał.
-Dlaczego chciałaś wyjść z klubu?-zapytał z troską w glosie.
-Bo chłopak z którym rozmawiałam, no...on...bo-gubiłam się w słowach z czego uratował mnie Harry.
-Skrzywdził cię?
-Dokładnie. Udawał zakochanego, ale tylko chciał mnie wykorzystać, aby dostać pracę w wydawnictwie moich rodziców.
-Ale trzeba być idiotą, aby tak wykorzystać kogokolwiek.
-Tak, ale zapomniałam o tym. To już zamknięty rozdział.
Harry przybliżył się i objął mnie ramieniem. Nie protestowałam, bo tak na prawdę marzyłam o tym. Byłam w nim zauroczona nawet kiedy go nie znałam, zawsze marzyłam aby go poznać, a teraz siedzę u niego w domu, przytulona do NIEGO i piję z JEGO szklanki. O tym nawet nie myślałam. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Wiesz Harry ja już muszę iść do domu.
-No co ty? Zostajesz u mnie. Jest już ciemno, a sama nie pójdziesz mógłbym cię odwieźć, ale wstawiłem auto do  garażu.-uśmiechną się głupkowato, a ja westchnęłam.
 -No dobrze...

♡♡♡
-Ok. To chodź pokarze Ci pokój gościnny i dam jakąś koszulkę do spania.
-Dobrze, dziękuję.
-Nie dziękuj. To ja dziękuję. Sam w tym wielkim domu, można zwariować.
Nic nie mówiłam tylko uśmiechnęłam się, szłam za Harrym do pomieszczeniu w którym miałam dziś spać. 
-Proszę to do spania.-podał mi swoją koszulkę.
-Dziękuję.
-Bardzo proszę.
Wyszedł z pomieszczenia, a ja udałam się do łazienki wziąć długa kąpiel.
Odkręciłam kurek z wodą i rozebrałam się. Weszłam do wody z pianą i rozluźniłam się.  Byłam spięta spotkaniem z Mickiem, naprawdę nie mam z nim miłych wspomnień.

Hej kochani. Bardzo przepraszam, ze wczoraj nie dodałam rozdziału, ale jak już pisałam w komentarzu  miałam problemy z internetem. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieje, że kolejny rozdział się podoba.
xx Nat

niedziela, 24 sierpnia 2014

Uwaga!

Następny rozdział pojawi się w tym tygodniu, najdalej będzie to środa.  Bardzo przepraszam i mam nadzieję, że piszę to dla kogoś. ;)
                                                                                                                xx Nat

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 5



Facebook - image #2002982 by taraa on Favim.com
                      Mick

 Znalazłem się przy stoliku Nathalie i jej koleżanek.
-Yyy no hej.-uśmiechnąłem się w stronę dziewczyn. 
-Cześć! Co tam u ciebie słychać?-powiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-No Nati może zaprosisz kolegę do nas?-wtrąciła się dziewczyna w blond włosach. 
-Yyy wiesz co przyszedłem się tylko przywitać bo musimy wracać do pracy,  ale mam nadzieję, że spędzimy kiedyś więcej czasu razem i się poznamy. 
Wymieniłem z Nathalią spojrzenia po czym ciepło ją przytuliłem i pożegnałem. Wróciłem do chłopców. 

*Nathalie
Harry wyszedł wraz z pozostałymi członkami zespołu, a ja z dziewczynami jeszcze chwilę została. Byłam szczęśliwa, ponieważ zielonooki mnie przytulił i powiedział, że chce się z nami spotkać. Co znaczy, że na pewno się odezwie. 
Po powrocie do domu postanowiłam zadzwonić do rodziców i sprawdzić co u nich. 
-Hej mamo. 
M-No nareszcie dzwonisz! Co tam u was słychać? 
-No dobrze. Byłyśmy dzisiaj zwiedzić Londyn i poznałam całkiem miłego chłopaka. 
M-Ooo to się cieszę myszko, wiesz co muszę kończyć pa. Pozdrów dziewczyny.
-No pa mamo, a ty tatę pozdrów. 
Skończyłam bardzo krótką rozmowę z mamą po czym zeszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać spaghetii. Niedługo potem znalazły sie przy mnie dziewczyny. 
-Co tam gotujesz kuchareczko?-zapytała Lisa. 
-Spaghetii. 
-Ooo mniammm. 
Podczas przygotowywania posiłku, mój telefon zaczął wibrować. Numer prywatny. Kto to może być? 
Odebrałam i w uszach rozbrzmiał mi znany głos.
-Dzień dobry czy dodzwoniłem się do pani Nathalii? Nazwiska nie podam bo nie podała mi pani.-Harry.
-Jones proszę pana.-odpowiedziałam ze śmiechem.
-Dobrze, a więc myślę, że mam dobry numer. 
-Oczywiście. 
-Może pani i pańskie znajome miałybyście ochotę iść ze mną i moimi znajomymi na miasto? 
-Cóż myślę, że to dobry pomysł. 
-Dobrze, a wiec do zobaczenia o 19.-rozłączył się. 
Poinformowałam dziewczyny o imprezie, a one zaczęły sie cieszyć jak nie wiem co. 
2 godziny później 
Wybiła 5:30p.m więc postanowiłam zacząć się szykować. Wybrałam ten strój, po czym udałam się pod prysznic. 
Kiedy skończyłam czynność wybiła 6:30p.m więc ubrałam się, zrobiłam lekki make-up i włosy rozpuściłam. 
Zeszłam na dół i czekałam na dziewczyny i na chłopaków. Po chwili zeszłły moje przyjaciółki. 
-Wyglądacie ślicznie.-skomplementowałam je. 
-Ty też. 
Naszą rozmowę przerwał samochód podjeżdżający pod nasz dom.

*Harry 
Wysiadłem z samochodu i skierowałem się  do drzwi, które otworzyła mi Nathalia. 
-Hej prześlicznie wyglądasz.-uścisnąłem ja, a ona pocałowała mnie w policzek. Poczułem  motylki w brzuchu czy tak szybko można się zakochać? Chyba tak. 
 -To jest Tessa, a to Lisa.-przedstawiła mnie swoim przyjaciółką. 
-Hej! Harry.- wyciągnąłem w  kierunku Tessy rękę.
-No co ty? Znam Cię Nathalia ciągle o tobie mówi chociaż spotkaliście  się raz, no ale wież w końcu jest directionerką.  
-Naprawdę? -spojrzałem w kierunku  dziewczyny i uśmiechnąłem się. 
-Yyy no tak.-na jej policzkach pojawiły się rumieńce. 
-Dobra idziemy?-zapytała Lisa. 
Po 15 min byliśmy już na miejscu.  Wysiadłem z samochodu i okrążyłem samochód z zamiarem otworzenia drzwi dziewczyna. Kiedy wysiedlimy z pojazdu udaliśmy się do środka.   
Weszliśmy do klubu i udaliśmy się do mojego znaczy mojego i chłopców stałego stolika.  
-Hej wszystkim!-przywitałem się z chłopcami. 
-To jest Lisa, Tessa i Nathalia. 
-Cześć-przywitały się. 
-A to są Niall, Louis, Zayn i Liam. 
Również się przywitali. Usiedliśmy do stolika i zamówiliśmy po drinku.




Barbara Palvin • @smilesdrugs

Po wypiciu napoju zaprosiłem Nathalie do tańca, która z chęcią się zgodziła. 









*Nathalia 




Harry zaprosił mnie do tańca. Zgodziłam się i po chwili już ruszaliśmy się  w rytm muzyki.  Przetańczyłam z nim chyba 5 piosenek i zaczęły boleć mnie nogi od obcasów.
-Harry możemy usiąść? Nogi mnie bolą.
-No pewnie. 
Usiedlismy do stolika, który był pusty. Lisa tańczyła z Niallem, a Tessa poznała jakiegoś chłopaka, reszta chłopców  tańczyła z jakimiś dziewczynami. 
-Podoba Ci się?-spytał po chwili Harry,.
-Tak! Ciesze się, że mogłyśmy spędzić z  wami czas. 
-My też. Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia wspólna impreza. 
-Ja też. 
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Po chwili Harry dał propozycję zrobienia sobie razem zdięcia. 
-Zróbmy sobie zdjęcie. 
-No ok? 
Zrobilismy sobie wspólną fotografie. 

Untitled

-No cześć Nathalia!
Poczułam dłonie na moim ramieniu odwróciłam się i nie mogłam uwierzyć, że go spotkałam. ...Mick... 



Boom i jest piaty rozdział!!! Mam prosbe jak co rozdział zresztą abyście komentowali  te "wypociny". Jesli nie komentujecie to to nie ma sensu. Mam nadzieję, że opinie sie pojawią. 
                                                                                                             XX Nat 

sobota, 9 sierpnia 2014

Rozdział 4

Następnego dnia wstałam około 10. Dziewczyny jeszcze spały, mój żołądek dawał o sobie znać więc zeszłam do kuchni zrobić śniadanie. Nie miałyśmy okazji iść do sklepu dlatego posiadałyśmy tylko chleb i nutelle.Po zjedzeniu posiłku postanowiłam iść na zakupy. Ubrałam się w to,  a włosy zawiązałam w kucyka.


*Harry 
Kiedy po wczorajszej wyprawie na miasto wróciłem do domu, ciągle myślałem o tej dziewczynie. Nathalie. Śliczne imię. Ona cała była śliczna. Jej błękitne oczy   zahipnotyzowały mnie od początku kiedy wsiadłem do tej taksówki. Rozmawiało mi się z nią cudownie jakbym znał ją od zawsze.Cieszę się, że posiadam jej numer. Na pewno zadzwonię.

*Nathalie
Kupiłam potrzebne produkty do zrobienia obiadu i coś na kanapki.
Dziewczyny już nie spały, ale leżały na kanapie w salonie i oglądały jakiś serial.
-No i co tam?-zapytałam się z uśmiechem na twarzy. 
-Głowa nas boli.
-Trzeba było ze mną wracać.-wytknęłam im język.
-Hahaha i byśmy siedziały przed telewizorem.-Tessa wykonała czynność która ja przed chwilą wykonywałam.
-Ale i tak straciłyście dużo.-uśmiechnęłam się.
-Chyba właśnie zarobiłyśmy ból głowy.-powiedziała Lisa.
-Ale straciłyście przejażdżkę z takim chłopakiem.
-Uuu Nathalie kogoś poznała.  Kto to? Jak się nazywa? Przystojny?
-No przystojny i znacie go.
-Serio kto to?
-No taki Harry.
-Nie gadaj! Ściemniasz!
-No nie.-zaśmiałam się z ich reakcji.
-Jak sie spotkaliście?
-Wsiadłam do taksówki, a po chwili on znalazł się na siedzeniu obok i przepraszał, że wszedł do pojazdu, ale jak powiedział: nie chciał się z kimś spotkać i poprosił mnie o numer. 
-No no no zaraz zaczną się tu zjeżdżać paparazzi, będziesz udzielała wywiadów i...
Nie dokończyła bo przerwałam jej.
-Nie rozpędzaj się  tak. Jechałam z nim tylko taksówką.
-No, ale jak sama powiedziałaś wziął od ciebie numer.
-I?
-I? I podobasz mu się?
-No co ty popatrz na mnie i na niego. Dwa rożne światy.  Ja to zwykła Nathalie Jones, on sławny Harry Styles. On może mieć każdą, a ja miałam zaledwie jednego chłopaka. On...
-Oj przesadzasz.
-Nie, podaje fakty.
2 godzinny później zaplanowałyśmy iść zwiedzić Londyn, bo jak na razie to zwiedziłyśmy kluby. No, ale w końcu raz się żyje.
Przebrana zeszłam na dół gdzie czekały już dziewczyny. Lisa odpaliła auto i jechałyśmy poznać to piękne miasto.  Odwiedziłyśmy most Tower Bridge i Big Ben. Może nie za dużo, ale żadna z nas nie  lubi zwiedzać, więc w porządku. Wstąpiłyśmy jeszcze do Starbucksa po kawę. Siedziałyśmy przy stoliku i rozmawiałyśmy w pewnym momencie  drzwi kawiarni otworzyły się i staną w nich Harry wraz z pozostałymi chłopcami z One Direction. Usiedli przy stoliku obok, a Tessa miała radochę.
-Idź do niego!-Tessa szepnęła.
-Nie, gdyby chciał to by przyszedł, a poza tym on mnie pewnie nie pamięta.


*Harry 
Weszliśmy z chłopcami do kawiarni i od razu ujrzałem ją. Tak to ona. Nie wiedziałem co mam zrobić czy podejść czy tylko się uśmiechnąć. Nie zrobiłem żadnych z tych rzeczy, usiadłem tylko przy stoliku. 
Wpatrywałem się w nią jak w obrazek, ale ona mnie nie dostrzegła rozmawiała o czymś z koleżankami. 
Z transu wybudził mnie Niall. 
-stary jak dziewczyna Ci się podoba to po prostu podejdź. 
-Co co? Nie ja ja już poznałem i właśnie nie wiem co mam zrobić. 
-Przywitaj się z nią.
Tak jak chłopcy radzili tak wstałem od z miejsca i zmierzałem w stronę dziewczyny. 

Richmenslife - Paradise for Luxury Lovers and Admirers


Jak wam się podoba 4 cześć? Czekam na wasze komentarze wiem, że to czytacie, wiem po statystykach ;), ale wciąż licze na wasze opinie.
xx Nat

niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 3

Po długiej i wyczerpującej podróży dojechałyśmy na miejsce. Nasz dom był bardzo duży i piękny. Razem z dziewczynami zbierałyśmy na niego kilka dobrych lat, oczywiście rodzice też nam pomogli. Wypakowałyśmy nasze walizki po czym każda z nas udała się do swojego pokoju. Moje cztery kąty   były bardzo przytulne i najmniejsze, no ale przynajmniej  mam mniej do sprzątania. Po dotarciu do pomieszczenia od razu położyłam się na łóżko w celu zrelaksowania się. Długo tak nie leżałam, ponieważ do pokoju wbiegła Lisa.
-Co ty robisz?
-Yyy leżę. Nie widać.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się w stronę brunetki.
-No to wstawaj idziemy zaszaleć.
-Dopiero przyjechałyśmy. Może jutro pójdziemy na miasto?
-No co ty dzisiaj idziemy i bez dyskusji.
Westchnęłam głośno po czym wstałam z miękkiego łóżka. Dziewczyna ucieszyła się i wybiegła jak myślę przygotować się na wyjście.   Postanowiłam ubrać to.  Po przygotowaniu się zeszłam na dół gdzie dziewczyny juz czekały.
-Wow Nathalie wyglądasz ślicznie.-skomplementowały mnie towarzyszki.
-Wy również wyglądacie ślicznie.
Tessa była ubrana w  obcisłą sukienkę przed kolano w kolorze beżu i do tego czarną kurtkę. Włosy pozostawiła rozpuszczone. Lisa zaś ubrała się w bluzkę do pępka iw kratkę i do tego spódniczkę w tym samym wzorze. Włosy jej również opadały na ramiona.
Po krótkiej wymianie zdań kto ładniej wygląda wsiadłyśmy do wcześniej zamówionej taksówki.
Po opłaceniu pojazdu udałyśmy się do pierwszego napotkanego klubu. Długo nie musiałyśmy czekać, aż ochroniarz wpuści nas do środka, ponieważ nie było dużo ludzi co lekko nas zdziwiło bo ten klub był jednym ze znanych w tym mieście.
Usiadłyśmy do wolnego stolika i zamówiłyśmy sobie po drinku.
Po około 30min kiedy nie wiem już ile alkoholu wypiłam udałam się na parkiet gdzie dziewczyny już były od dłuższego czasu. Nigdy nie lubiłam tańczyć, może dlatego że nie umiem, no ale dzisiaj pierwszy dzień tutaj to trzeba troszeczkę zaszaleć.
Po dotarciu na miejsce zaczęłam się ruszać w rytm muzyki, kiedy dziewczyny mnie zauważyły przyłączyły się do mnie.
Po przetańczeniu 6 piosenek byłam zmęczona głośną muzyką, więc postanowiłam wrócić do domu. Uprzedziłam dziewczyny, które namawiały mnie na pozostanie z nimi, ale byłam uparta i wyszłam z klubu. Zamówiłam taksówkę, która w mgnieniu oka przyjechała. Weszłam do środka i już miałam powiedzieć gdzie jedziemy kiedy do pojazdu wsiadł chłopak z kapturem na głowie.
-Gdzie jedziemy?-zapytał się mężczyzna za kierownicą. 
Podałam mój adres po czym chłopak zrobił to samo. Kierowca ruszył w kierunku mojego domu.
-Cześć jak masz na imię?-zapytał się chłopak siedzący tuż obok mnie.
Nie zwracałam na niego uwagi pewnie jest to jakiś bezczelny chłopczyk, który myśli, że wszystko mu wolno.
-Nathalie.-odpowiedziałam mu po chwili.
-Ładne imię dla ładnej dziewczyny. Ja jestem Harry.-powiedział po czym odwróciłam się do niego i ujrzałam te szmaragdowe oczy te w których od zawsze chciałam utonąć. Był to członek zespołu One  Direction Harry Styles. Nie mogłam uwierzyć, ze jade z nim w jednym pojeździe.
-Przepraszam Cię, że tak się wepchnąłem, ale nie chciałem kogoś spotkać.-poinformował mnie.
-Nie ma sprawy.
Rozwiałam z nim trochę i nim się spostrzegłam znajdowaliśmy się na podjeździe do mojego domu.
-Zrobiłabyś coś dla mnie?-spytał zieloonooki.
-Zależy co.-uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Podałabyś mi swój numer?
Myslałam chwile nad tym i po chwili zapisywałam chłopakowi szereg liczb na kartce. I tak pewnie po powrocie do domu wyrzuci kartkę do kosza.
Pożegnaliśmy się i ruszyłam w stronę drzwi.





Hej jak się podoba trzeci rozdział? Mam nadzięję, że chodź troszkę.
Mam prośbę czy osoby to  czytające mogłyby rozpowszechniać mojego bloga? Była bym bardzo wdzięczna. Dziękuje czytelnikom komentującym moje "wypociny". ;)
Natalia xx