-Ooo widzę, że masz już chłopaka.-bardziej stwierdził, niż zapytał.
-Nie, nie przyjaźnimy się tylko.-zaprotestowałam widząc zakłopotanie na twarzy Harrego.
-Aha. A co tam u rodziców?-zapytał z zadziornym uśmieszkiem.
Mick był moim chłopakiem. Byłam w nim po uszy zakochana, ale on udawał miłość tylko po to aby zacząć pracę w firmie moich rodziców. Mają oni wydawnictwo, a Mick chce zostać dziennikarzem, no i przy okazji chciał zarobić pieniądze. Gdy się o tym dowiedziałam powiedziałam to rodzicom, a ci go wyrzucili.
-Wszystko dobrze.
-To się cieszę, pozdrów ich.
-Harry możemy stąd iść?-szepnęłam do chłopaka.
-Jasne.
Mick mówił coś do nas, ale nie zwracaliśmy na niego uwagi. Kiedy wyszliśmy z klubu udaliśmy się do pojazdu chłopak.
Podczas podróży przypomniałam sobie o tym, że przyjechały z nami Lisa i Tessa.
-Harry dziewczyny zostały w klubie.
-Tak wiem. Już napisałem do Nialla i on odwiezie dziewczyny do domu. Nie martw się.-usmiechną się do mnie najwspanialszym uśmiechem jaki widziałam, oddałam uśmiech.
-Umm, Harry przejechałeś już moja ulicę.-zauważyłam, kiedy chłopak skręcił nie w naszą ulicę.
-Tak wiem, jedziemy do mnie.
-Aha. No dobrze.
Po kilku minutowej podróży Harry zaparkował pod swoim domem. Był prześliczny. Weszliśmy do środka i znów doznałam szoku. Salon był cudowny w odcieniach szarości i bieli.. Dywan bardzo dobrze kontrastował się z kanapą, a wielka plazma dodawała uroku pomieszczeniu. Na ścianach były zdjęcia z jego rodziną i chłopcami, co było naprawdę uroczę. Szafki były zapełnione przeróżnymi nagrodami i pamiątkami.
-Chcesz coś do picia albo jedzenia.-zapytał się z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Wodę jakbyś mógł.
-Oczywiście. Woda raz już się robi.
Po chwili znikną z mojego pola widzenia. Przeglądałam jego zdjęcia. Wszystkie były zabawne, nawet te z jego mamą.
-Podobają Ci się fotografie? -zapytał znienacka na co się przestraszyłam.
-O jedy, przestraszyłeś mnie i tak podobają mi się.
- Przepraszam i dziękuję.-podał mi szklankę z wodą po czym usiedliśmy na kanapę.
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, po czym Harry ja przerwał.
-Dlaczego chciałaś wyjść z klubu?-zapytał z troską w glosie.
-Bo chłopak z którym rozmawiałam, no...on...bo-gubiłam się w słowach z czego uratował mnie Harry.
-Skrzywdził cię?
-Dokładnie. Udawał zakochanego, ale tylko chciał mnie wykorzystać, aby dostać pracę w wydawnictwie moich rodziców.
-Ale trzeba być idiotą, aby tak wykorzystać kogokolwiek.
-Tak, ale zapomniałam o tym. To już zamknięty rozdział.
Harry przybliżył się i objął mnie ramieniem. Nie protestowałam, bo tak na prawdę marzyłam o tym. Byłam w nim zauroczona nawet kiedy go nie znałam, zawsze marzyłam aby go poznać, a teraz siedzę u niego w domu, przytulona do NIEGO i piję z JEGO szklanki. O tym nawet nie myślałam. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Wiesz Harry ja już muszę iść do domu.
-No co ty? Zostajesz u mnie. Jest już ciemno, a sama nie pójdziesz mógłbym cię odwieźć, ale wstawiłem auto do garażu.-uśmiechną się głupkowato, a ja westchnęłam.
-No dobrze...
-Ok. To chodź pokarze Ci pokój gościnny i dam jakąś koszulkę do spania.
-Dobrze, dziękuję.
-Nie dziękuj. To ja dziękuję. Sam w tym wielkim domu, można zwariować.
Nic nie mówiłam tylko uśmiechnęłam się, szłam za Harrym do pomieszczeniu w którym miałam dziś spać.
-Proszę to do spania.-podał mi swoją koszulkę.
-Dziękuję.
-Bardzo proszę.
Wyszedł z pomieszczenia, a ja udałam się do łazienki wziąć długa kąpiel.
Odkręciłam kurek z wodą i rozebrałam się. Weszłam do wody z pianą i rozluźniłam się. Byłam spięta spotkaniem z Mickiem, naprawdę nie mam z nim miłych wspomnień.
Hej kochani. Bardzo przepraszam, ze wczoraj nie dodałam rozdziału, ale jak już pisałam w komentarzu miałam problemy z internetem. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieje, że kolejny rozdział się podoba.
xx Nat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz