*Harry
Kiedy po wczorajszej wyprawie na miasto wróciłem do domu, ciągle myślałem o tej dziewczynie. Nathalie. Śliczne imię. Ona cała była śliczna. Jej błękitne oczy zahipnotyzowały mnie od początku kiedy wsiadłem do tej taksówki. Rozmawiało mi się z nią cudownie jakbym znał ją od zawsze.Cieszę się, że posiadam jej numer. Na pewno zadzwonię.
*Nathalie
Kupiłam potrzebne produkty do zrobienia obiadu i coś na kanapki.
Dziewczyny już nie spały, ale leżały na kanapie w salonie i oglądały jakiś serial.
-No i co tam?-zapytałam się z uśmiechem na twarzy.
-Głowa nas boli.
-Trzeba było ze mną wracać.-wytknęłam im język.
-Hahaha i byśmy siedziały przed telewizorem.-Tessa wykonała czynność która ja przed chwilą wykonywałam.
-Ale i tak straciłyście dużo.-uśmiechnęłam się.
-Chyba właśnie zarobiłyśmy ból głowy.-powiedziała Lisa.
-Ale straciłyście przejażdżkę z takim chłopakiem.
-Uuu Nathalie kogoś poznała. Kto to? Jak się nazywa? Przystojny?
-No przystojny i znacie go.
-Serio kto to?
-No taki Harry.
-Nie gadaj! Ściemniasz!
-No nie.-zaśmiałam się z ich reakcji.
-Jak sie spotkaliście?
-Wsiadłam do taksówki, a po chwili on znalazł się na siedzeniu obok i przepraszał, że wszedł do pojazdu, ale jak powiedział: nie chciał się z kimś spotkać i poprosił mnie o numer.
-No no no zaraz zaczną się tu zjeżdżać paparazzi, będziesz udzielała wywiadów i...
Nie dokończyła bo przerwałam jej.
-Nie rozpędzaj się tak. Jechałam z nim tylko taksówką.
-No, ale jak sama powiedziałaś wziął od ciebie numer.
-I?
-I? I podobasz mu się?
-No co ty popatrz na mnie i na niego. Dwa rożne światy. Ja to zwykła Nathalie Jones, on sławny Harry Styles. On może mieć każdą, a ja miałam zaledwie jednego chłopaka. On...
-Oj przesadzasz.
-Nie, podaje fakty.
2 godzinny później zaplanowałyśmy iść zwiedzić Londyn, bo jak na razie to zwiedziłyśmy kluby. No, ale w końcu raz się żyje.
Przebrana zeszłam na dół gdzie czekały już dziewczyny. Lisa odpaliła auto i jechałyśmy poznać to piękne miasto. Odwiedziłyśmy most Tower Bridge i Big Ben. Może nie za dużo, ale żadna z nas nie lubi zwiedzać, więc w porządku. Wstąpiłyśmy jeszcze do Starbucksa po kawę. Siedziałyśmy przy stoliku i rozmawiałyśmy w pewnym momencie drzwi kawiarni otworzyły się i staną w nich Harry wraz z pozostałymi chłopcami z One Direction. Usiedli przy stoliku obok, a Tessa miała radochę.
-Idź do niego!-Tessa szepnęła.
-Nie, gdyby chciał to by przyszedł, a poza tym on mnie pewnie nie pamięta.
*Harry
Weszliśmy z chłopcami do kawiarni i od razu ujrzałem ją. Tak to ona. Nie wiedziałem co mam zrobić czy podejść czy tylko się uśmiechnąć. Nie zrobiłem żadnych z tych rzeczy, usiadłem tylko przy stoliku.
Wpatrywałem się w nią jak w obrazek, ale ona mnie nie dostrzegła rozmawiała o czymś z koleżankami.
Z transu wybudził mnie Niall.
-stary jak dziewczyna Ci się podoba to po prostu podejdź.
-Co co? Nie ja ja już poznałem i właśnie nie wiem co mam zrobić.
-Przywitaj się z nią.
Tak jak chłopcy radzili tak wstałem od z miejsca i zmierzałem w stronę dziewczyny.
Jak wam się podoba 4 cześć? Czekam na wasze komentarze wiem, że to czytacie, wiem po statystykach ;), ale wciąż licze na wasze opinie.
xx Nat
Świetny blog,czekam na kolejny rozdział.Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń