Translate

niedziela, 11 stycznia 2015

Rozdział 13

Dzisiaj wracamy do Londynu. Spędziliśmy  na Fidżi tydzień, wspaniały tydzień. Dowiedziałam się paru ciekawych i zabawnych faktów z życia Harrego. Był rozrywkowym i pełnym energii dzieckiem, zresztą nadal jest.
-Spakowana?-spytał mnie Harry.
-Tak, a ty?
-Jestem. To co może zejdziemy?
-Ok, chodźmy.
Zeszliśmy, oddaliśmy klucz i poszliśmy do kawiarni bo zostało nam trochę czasu.
-Poproszę cappuccino.
-A ja czarną kawę.
-Dobrze, zaraz podam.-kelner uśmiechnął się do nas i odszedł przygotować nasze kawy.
-Żal mi opuszczać to miejsce.-zaczełam rozmowe.
-Zawsze możemy wrócić.
-Racja.
Dostaliśmy nasze zamówienie i niedługo po tym byliśmy w drodze na lotnisko.
*Kilka godzin później
Lot z  dowcipami Harrego duuużył się, ale kiedy wylądowaliśmy chciałam znów usłyszeć kawał typu "Puk, puk! Kto tam?".
-To co odwiozę Cię do domu, nie?
-Jeśli byś mógł.
-Oczywiście, że tak.
-Dziękuję.
-Nie ma sprawy, to jedziemy.
Harry wziął moja i swoja walizkę i ruszył do samochodu.
Kiedy dojechaliśmy podziękowałam Harremu i dałam mu buziaka w policzek. Pożegnaliśmy się i wyszłam z samochodu.
Weszłam do domu i usłyszałam odgłos tłuczonego szkła. Pewnie Lisa coś gotuje...
-Hej! Co tu taki bałagan?
-Ooo Nati jesteś już! Stęskniłam się i chciałam zrobić coś dobrego, ale jak zwykle nie wyszło.
-Oj tam zawsze możemy coś zamówić.
-No tak.
-Gdzie Tessa?
-Wyszła  do sklepu, powinna zaraz być.
-OK. Mam coś dla was!
-Ooo nie trzeba było.
Otworzyłam walizkę i wyjęłam paczkę dla Lisy.
-Co to jest?
-Otwórz to zobaczysz.-uśmiechnęłam się w jej kierunku.
 -Jejku dziekuję. Bluzka ze Sitchem. Dziekuję.
-Nie ma za co. Mam nadzieję, że Ci się podoba.
-Podoba!
-Już jestem.-usłyszałam Tesse.
-Nathalia! Hej!
-Hej! No jesteś mam coś dla Ciebie.
-No dziękuję. Co to?-podałam jej paczkę.
-Otwórz!
-Jaki super case. Dzięki!
-Nie ma sprawy. To co zamawiamy pizze?
-Tak!-krzyknęły chórem.
Dzień minął szybko. Z dziewczynami oglądałyśmy jakieś filmy i po prostu leżałyśmy. 
Wieczorem kiedy kładłam się spać dostałam esemesa.
Od Harrego.
"Ciężko mi zasnąć bez Ciebie. :("
Odpisałam mu:
"Dasz radę. ;) Dobranoc. :*"
Odpisał:
"Muszę. :( Dobranoc. :***"
Myślałam o Harrym. Myślałam i też nie mogłam zasnąć bez niego. Jego oczy mnie zawsze uspokajają, są takie głębokie i te dołeczki w jego policzkach...
Zdałam sobie sprawę, że się w nim zakochuję...
❤


Kolejny rozdział! Liczę na komentarze. :D
xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz