NOWA POSTAĆ! <3
Claire Douson
*Kilka tygodni później
Dzisiaj mam pierwsze zajęcia. Boję się, że nie dam rady. Chłopcy wyjechali do Stanów, aby nagrać singiel, czy coś. Strasznie nudno bez Harrego, oczywiście są dziewczyny, ale to nie to samo co czas spędzony z Harrym. Zostają tam jeszcze 3 dni, myślę, że dam radę, ale będzie okropnie nudno.
Przechodzę przez drzwi uczelni i widzę same nowe twarze. Nikogo kogo bym wcześniej znała lub widziała. Mijam ludzi i nikt nie przejmuje się Nathalią, która nie może znaleźć sali 325.
Po nieudanych poszukiwaniach staję na środku korytarza i rozglądam się jak głupia w poszukiwaniu tak na prawdę niczego bo są tam tylko dwoje drzwi, które prowadzą do sali nr 123 i122.
-Moge Ci jakoś pomóc?-słyszę za plecami piskliwy głosik.
-Umm tak. Wiesz gdzie jest sala 325?
-Jasne. Chodź za mną.
-Ooo dziękuję bardzo.
Podążam za dziewczyną, której imienia nie znam...
-Jak masz na imię? Ja jestem Nathalie.
-Claire.
-No to Claire, na którym roku jesteś?
-Drugim, a ty myślę, że na pierwszym, Zgadłam?
-Zgadłaś.
-Jestem jasnowidzem!-obie zaczęłyśmy się śmiać.
-Proszę bardzo sala 325.
-Dziękuję i do zobaczenia niedługo.
Pożegnałam się z Claire i weszłam do sali.
Wykład był...spoko. Nic ciekawego. Profesor opowiadał nam o pierwszym roku, jaki on trudny i tak dalej. Mówił o osiągnięciach uniwersytetu i takich pierdołach. Dzisiaj mam jeszcze tylko zajęcia z prawa handlowego i wolne.
Po skończonych zajęciach wybrałam się na małe zakupy, bo muszę kupić jeszcze kilka książek i jakieś buty.
Chodziłam po galerii i nic mi się nie podobało. Zgłodniałam, dlatego poszłam do Kfc. Zamówiłam jedzenie i szłam do jakiegoś stolika, kiedy zauważyłam Claire, wiec podeszłam do niej.
-Hej. Mogę się dosiąść?-spytałam.
-Jasne, siadaj! Jak tam pierwszy dzień?
-W miarę dobrze. Trochę nudno.
-Pierwszy dzień taki jest, później nie będzie tak fajnie.
-Myślę, że dam radę.-uśmiechnęłam się w jej stronę.
-Na pewno. Może pomogłabyś mi wybrać jakieś buty na żadne nie mogę się zdecydować.
-Z nieba mi spadłas! Mam ten sam problem.
-To chodź! Może coś nam wpadnie w oko.
Zjadłyśmy i poszłyśmy do jakiegoś sklepu.
Po długim namyśle ja kupiłam te buty, a Claire te. Oczywiście musiałam kupić jeszcze sukienkę, a dziewczyna spodnie. Nigdy nie stanę na jednym kupnie. Jak już kupuję, to przynajmniej dwie rzeczy.
Claire podwiozła mnie do domu i okazało się, że mieszka dwie ulice dalej.
Weszłam do domu, który był pogrążony w ciemnościach. Pewnie dziewczyny poszły do miasta. Zapaliłam światło w przedpokoju i udałam się do salonu. Usiadłam na kanapie, włączyłam telewizor i oglądałam GLEE. Po maratonie odcinków mój telefon zaczął dzwonić.
"Harry <3"
-No hej! Jak tam pierwszy dzień?-spytał.
-Hej. Dobrze, poznałam taka Claire. Sympatyczna dziewczyna.
-To dobrze. Co jeszcze powiesz?
-Strasznie tęsknie.
-Naprawdę?
-Naprawdę!
-To otwórz drzwi.
-Co?
-No otwórz.
Podeszłam do drzwi, od kluczyłam je i zobaczyłam Harrego stojącego w progu. On wie jak człowieka zaskoczyć...
14 rozdział i być może ostatni, nie widzę sensu, pisać go dalej, kiedy nikt nie komentuje. :( Przykro mi no, ale jeśli tu też nie będzie komentarzy to kończę pisanie tego bloga.... :(
xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz