Translate

poniedziałek, 1 września 2014

Rozdział 7

Leżałam w bardzo wygodnym łóżku już chyba z 2 godziny i nadal nie mogłam zasnąć. Postanowiłam, że pójdę po coś do picia.
Zeszłam na dół do kuchni gdzie spotkałam Harrego.  Był on ubrany tylko w dresowe spodnie, dlatego miałam dostęp wzrokowy na jego tors.
-Jeszce nie śpisz?-spytał mi się chłopak.
-Yyy nie, nie mogłam zasnąć, a ty?
-Ja też. To może obejrzymy jakiś film?
-Jasne! Jakie filmy najbardziej lubisz?-zapytałam się Harrego z uśmiechem wymalowanym na mojej twarzy.
-Lubię horrory, ale jeśli ty...-nie skończył bo przerwałam mu.
-Super, też lubię horrory. To co oglądamy? Może "Mama"?
Chłopak bez wahania zgodził się i po chwili siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy wybrany prze zemnie film.
Coraz bardziej komfortowo czułam się w jego towarzystwie. Uwielbiam z nim rozmawiać, śmiać się, a przede wszystkim spędzać z nim czas. Wiem, że to dopiero nasze trzecie spotkanie, ale ja czuję jakbyśmy spotkali sie po raz setny. Czuję jakbyśmy znali się od piaskownicy i czuję,  że coraz bardziej się w nim zakochuję...
Untitled

*Harry
Oglądaliśmy horror cały czas się śmiejąc, nie wiadomo z czego. Myślałem, że Nathalia będzie się bała i będę musiał  obejmować ją ramieniem żeby się nie bała, a prawda jest taka, że boję się bardziej od niej.   
-Harry boisz się? -powiedziała z udawana troską po czym zaśmiała się.
-Niee! No coś ty, ja się niczego nie boję.
-Hahaha, no na pewno.
Rzuciłem ją wcześniej przygotowanym popcornem  i tak rozpętałem wojnę popcornową.
Prażona kukurydza była wszędzie. Ganialiśmy się po całym salonie, rzucając swoją "amunicją".
W pewnym momencie Nathalia zachwiała się i prawie upadła, prawie bo przytrzymałem ją i uchroniłem przed spotkaniem z podłogą.
Spojrzałem jej w te piękne niebieskie oczy w których widziałem...radość.


*Nathalia
Byłam w ramoinach Harrego chyba 10 min. Wpatrywaliśmy się w siebie. Byłam szczęśliwa. Zyskałam nowego przyjaciele przez jedną przejażdżkę taksówką.
-Idziemy już spać?-zapytał się Harry po długiej ciszy, która nam nie przeszkadzała.
Pokiwałam  głową na tak po czym wyszłam z uścisku. Pożegnałam się z chłopakiem i udałam się do swojej dzisiejszej sypialni. 
*
Obudziłam się około 9 przez nie zasłonięte żaluzje. Wstałam z łózka i skierowałam się w stronę łazienki poprzednio zabierając ubrania z wczorajszej imprezy. 
Wykonałam poranna toaletę i ubrałam się w strój, po czym zeszłam do kuchni skad wydobywał się magiczny zapach. 
-Hej.-przywitałam Harrego, który robił jajecznicę. 
-Ooo hej. Mam nadzieję, że lubisz jajecznicę.
-Uwielbiam.-uśmiechnęłam się  w jego stronę i zajęłam kuchenny stołek i czekałam na śniadanie. 
 Harry podał nam posiłek, który znikł w pare minut. Byłam straszne głodna, a chłopak wyśmienicie gotuję. 
-Pyszne, naprawdę.
-Dziękuję, kiedyś muszę przyrządzić dla ciebie spaghetti carbonara. 
-Ooo pychotka, na pewno się skuszę. Wiesz Harry ja już będę szła to był miły wieczór i śniadanie i mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. 
-Ja cię odwiozę. No i pewnie, że tak no przecież muszę dla ciebie ugotować mój specjał.
Zaśmiałam się i oboje ruszyliśmy w stronę korytarza. Ubraliśmy się w cieplejsze rzeczy i wyszliśmy z domu chłopaka, kierując się do jego samochodu.
Droga mineła szybko. Nawet nie zauważyłam kiedy Harry staną na moim podjeździe. Rozmawialiśmy przez całą drogę o bzdetach. 
Pożegnałam się z zielonookim i wyszłam z samochodu. 
Koło garażu stał bardzo znany mi samochód. Weszłam do budynku i z korytarza usłyszałam śmiechy. Weszłam do salonu. 
-Mamo, tato jak dobrze was widzieć! 





Hej kochani! No więc tak zakończył się dzisiejszy rozdział i rozpoczęła sie szkoła. :/ Do której klasy teraz poszliście? Ja do 1gimnazjum.
Mam nadzieję, że rozdział się podoba zapraszam do komentowania i czytania. Do zobaczenia niedługo :* 
xx 
 

2 komentarze: